Jeśli do tego nie dojdzie, w poniedziałek pełniący funkcję szefa gabinetu podpisze dekret wyznaczający na marzec datę kolejnej elekcji. Byłyby to w Katalonii wybory w ciągu
We wrześniu wygrała niepodległościowa Jednak nie zdobyła większości miejsc i aby rządzić potrzebowała poparcia skrajnie lewicowego . Ugrupowanie to postawiło dwa warunki: na czele rządu nie stanie ponownie reprezentujący neoliberalną politykę Artur Mas i nowy gabinet ogłosi plan pomocy społeczeństwu.
Jak twierdzą przedstawiciele CUP, żaden z warunków nie został spełniony. "Junts pel Si zaproponował nam plan pomocowy . To stanowczo. Upiera się też przy Masie, który decydował o cięciach budżetowych, ochronie banków i eksmisjach" - argumentował PR David Vidal, członek CUP.
>>>Czytaj więcej: "A ja coraz bardziej lubię lemingi". Wywiad z Beatą Kempą
Przedstawiciele Jprzyznają, że nowe wybory nie są dobrym rozwiązaniem. Obawiają się, że w marcowych wyborach stracą poparcie. Dlatego, niewykluczone, że ich rozmowy przedłużą się do wieczora.
