Na świecie wiele osób nie może znaleźć stałego zatrudnienia. Paradoksem jest więc, że problemem wielu rynków pracy jest nadmiar wakatów.

W 2015 roku w USA było 5,4 mln nieobsadzonych miejsc pracy. Również inne kraje wysoko rozwinięte, takie jak Kanada i Niemcy zmagają się z tym problemem - pisze Quartz.com.

Wysokie wskaźniki wakatów mogą być oznaką zdrowej gospodarki - jeżeli kraj rozwija się, to liczba nowo pojawiających się ofert pracy może być większa niż zapotrzebowanie na nią. Jednak analiza przeprowadzona przez portal specjalizujący się w zakresie pośrednictwa pracy indeed.com wskazuje na rosnące niedopasowanie potrzeb pracodawców do kompetencji osób poszukujących zatrudnienia. Raport portalu przypisuje to niedopasowanie kilku czynnikom; niskim kwalifikacjom pracowników, nadmiarowi i niedoborowi niektórych stanowisk oraz niskiej podaży talentów, szczególnie w niektórych branżach (technologicznych).

Zaistniałe niedobory kadry pracowniczej zmuszają firmy do sprowadzania specjalistów z zagranicy. To prowadzi z kolei do problemów państw, które cierpią z powodu dużego odpływu pracowników, przewyższającego ich napływ.

- Na całym rynku pracy występuje sytuacja, w której wiele firm stara się zatrudnić tego samego pracownika. Tego typu klastrowa rekrutacja prowadzi do tzw. drenażu umysłów, czyli niedoboru w danym kraju talentów, które mogłyby przyczynić się do jego rozwoju i wzrostu dobrobytu - mówi Tara Sinclair, główny ekonomista Indeed.com.

Nie wszystkie kraje są jednakże w takim samy stopniu zagrożone „drenażem”. Portal Indeed.com wyliczył jego prawdopodobieństwo („net interest score”) dla każdego z 55 państw w których działa. Sprawdził w ten sposób, w których państwach napływ specjalistów z innych krajów jest wyższy, niż ich odpływ zagranicę. Okazuje się, że problem odpływu talentów dotyczy w najmniejszym stopniu Rosji. Tuż za nią, wśród bezpiecznych krajów, znalazły się m. in. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Brazylia, Szwajcaria, Stany Zjednoczone oraz Japonia.

Najbardziej narażonym na „drenaż umysłów” krajem jest Norwegia. Niewiele lepsza sytuacja występuje w Grecji, Wenezueli, Izraelu oraz azjatyckich państwach (Chiny, Tajlandia, Malezja).

Migracja nie jest jedynym czynnikiem mającym wpływ na globalne przepływy siły roboczej. Duże znaczenie w tym zakresie ma także nierówność płac, edukacja, problem umów „śmieciowych” oraz ekonomia „na żądanie”. Dla chcących szybko się rozwijać państw zatrzymanie najlepiej wykwalifikowanych pracowników powinno być głównym priorytetem.

>>> Czytaj też: Aby praca stała się przyjemnością. Jak znaleźć wymarzoną posadę?