Rosyjscy ochotnicy jadą na Bliski Wschód walczyć z dżihadystami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lutego 2016, 10:01
Państwo Islamskie
Państwo Islamskie/ShutterStock
Ochotnicy z Czeczenii pojechali na Bliski Wschód walczyć z terrorystami. Jak informuje agencja Interfax, ochotnicze oddziały operują w Syrii i Iraku. Wcześniej prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow oświadczył, że jego ludzie wykonują na Bliskim Wschodzie zadania wywiadowcze. Udało im się między innymi zinfiltrować kręgi dowódcze Państwa Islamskiego.

Wypowiedź czeczeńskiego przywódcy została skrytykowana przez publicystów zajmujących się wojskowością. W opinii ekspertów, jeśli rzeczywiście na Bliski Wschód wysłano żołnierzy, to złamano konstytucję, bowiem nie ma zgody parlamentu na prowadzenie operacji lądowej poza granicami

Natomiast publiczne opowiadanie o wysyłaniu na front grup do zadań specjalnych naraża ich członków na niebezpieczeństwo. Tymczasem agencja Interfax, powołując się na anonimowego urzędnika z kręgów zbliżonych do władz, twierdzi, że Kadyrow nie miał na myśli regularnych oddziałów czeczeńskich sił specjalnych.

„Prezydentowi republiki chodziło o ochotnicze oddziały, które prowadzą rozpoznanie w rejonach kontrolowanych przez terrorystów” - tłumaczy informator rosyjskiej agencji. Dodaje, że w ochotniczych oddziałach są między innymi ci Czeczeni, którzy wyjechali na Bliski Wschód, aby odnaleźć i zlikwidować swoich krewnych, zamieszanych w terrorystyczną działalność bojówek

Syria: opozycja żąda wstrzymania rosyjskich nalotów

Przedstawiciele syryjskiej opozycji chcą wstrzymania rosyjskich nalotów. Według agencji Interfax, ma to być warunek rozpoczęcia rozmów z władzami w Damaszku.

Jeden z członków Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego, skupiającego ugrupowania opozycyjne, Monzer Makhous, powiedział agencji, że naloty komplikują sytuację. "Jeśli bombardowania będą kontynuowane, to trudno wyobrazić sobie, jak miałby być kontynuowany proces negocjacyjny" - powiedział Makhous.

Syryjskie rozmowy pokojowe zaczęły się kilkanaście dni temu w Genewie, ale nie przyniosły rezultatów. Negocjacje odłożono do końca lutego.

>>> Czytaj też: Państwo Islamskie tnie pensje swoich bojowników o połowę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj