Werner Faymann ustąpił w poniedziałek ze stanowiska kanclerza Austrii i przewodniczącego Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPOe). W wydanym oświadczeniu poinformował, że powodem rezygnacji jest utrata mocnego poparcia partii dla jego linii politycznej.

"Ten kraj potrzebuje kanclerza, za którym stoi cała jego partia. Rząd potrzebuje silnego nowego początku. Kto nie ma takiego poparcia, nie jest w stanie wywiązać się z tego zadania" - podkreślił Faymann.

Jego rzecznik dodał na zwołanej naprędce konferencji prasowej: "Większość (w partii) nie wystarcza".

W swoim oświadczeniu odchodzący kanclerz przypomniał, że po trudnym okresie kryzysu finansowego kraj stanął w ubiegłym roku w obliczu kryzysu migracyjnego. Zdaniem Faymanna Austria poradziła sobie z tymi wyzwaniami.

Polityk bronił też decyzji o odejściu od tzw. polityki otwartych drzwi wobec migrantów i wprowadzaniu kolejnych obostrzeń w austriackiej polityce azylowej. Oznajmił, że na początku roku stało się jasne, że Wiedeń nie może liczyć na wspólne, europejskie rozwiązanie kryzysu. "Zachowalibyśmy się nieodpowiedzialnie, gdybyśmy nie zastosowali własnych środków" - zaznaczył.

Twarde stanowisko Faymanna w sprawie przepisów azylowych oraz niezadowalające wyniki SPOe w niedawnych wyborach prezydenckich i regionalnych sprawiły, że kanclerz znalazł się pod presją ze strony związków zawodowych i partyjnej młodzieżówki - zauważa Reuters.

W wyborach prezydenckich pod koniec kwietnia wygrał kandydat skrajnej prawicy Norbert Hofer, daleko w tyle zostawiając kandydatów SPOe i Austriackiej Partii Ludowej - dwóch ugrupowań, które dominowały w austriackiej polityce od II wojny światowej. Wcześniej zarówno socjaliści, jak i ludowcy ponieśli straty w wyborach regionalnych.

Po ustąpieniu w poniedziałek Wernera Faymanna ze stanowiska kanclerza Austrii jego obowiązki jako szefa rządu przejmie wicekanclerz Reinhold Mitterlehner - poinformowała rzeczniczka prezydenta Austrii Heinza Fischera.

>>> Czytaj też: Kolejna fala uchodźców stoi u bram Unii Europejskiej