"FT": Wielka Brytania "desperacko" potrzebuje stabilności. Przed Theresą May trudne zadanie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2016, 09:39
Wraz z praktycznie pewnym wyborem Theresy May na premiera w brytyjskiej polityce nastał okres względnego spokoju po chaotycznym interregnum; przed nową szefową rządu stoi jednak trudne zadanie wynegocjowania Brexitu - pisze "Financial Times" we wtorek.

dodaje, że 59-letnia minister spraw wewnętrznych zostanie dopiero drugą kobietą na czele brytyjskiego rządu i podobnie jak jej poprzedniczka Margaret Thatcher obejmuje władzę w czasie narodowego kryzysu.

"Kraj jest podzielony po referendum (ws. ), które naraziło na szwank jedność kraju. Realne jest zagrożenie recesją, a nowe warunki relacji między Zjednoczonym Królestwem a UE są wysoce niepewne" - zauważa "FT". W ocenie gazety Wielka Brytania "desperacko potrzebuje" okresu stabilności, w którym nowy rząd May będzie mógł wypracować plan wystąpienia kraju z UE i stworzenia nowego modelu relacji z Europą i resztą świata.

Pewna kandydatka na premiera i szefową Partii Konserwatywnej jeszcze nie sformułowała swojego stanowiska na oczekujące kraj negocjacje. "Powiedziała (wprawdzie), że +Brexit znaczy Brexit+ i wykluczyła rozpisanie drugiego referendum, nie zadeklarowała jednak, jakie ma podejście do kompromisu między ograniczaniem swobody przepływu osób (w UE) a zachowaniem dostępu do wspólnego unijnego rynku" - podkreśla "FT".

W dwóch innych kluczowych sprawach May zasygnalizowała jednak swoje priorytety - dodaje londyński dziennik. Po pierwsze, "rozważnie nalega, by z artykułem 50 Traktatu UE (który uruchamia procedurę wystąpienia kraju z Unii - PAP) poczekać co najmniej do początku przyszłego roku, co da jej czas na sformułowanie pozycji negocjacyjnej Wielkiej Brytanii".

Po drugie, jest świadoma zamanifestowanego w referendum rozczarowania w społeczeństwie. May ogłosiła odejście od deklarowanego dotąd przez ministra skarbu celu wypracowania nadwyżki budżetowej do 2020 roku. Zdaniem "FT" jest to słuszna decyzja, ponieważ "w okresie postbrexitowego szoku polityka budżetowych oszczędności byłaby kontrproduktywna". Przyszła premier zaapelowała też o nowy model relacji z biznesem, w tym o większą odpowiedzialność zarządów i reprezentację pracowniczą w zarządach wiodących spółek, na wzór europejski.

"FT" pisze, że wszystkie te plany mogą być częścią strategii May, która ma zapewnić jej poparcie rozczarowanych torysów i przyciągnąć polityczne centrum w czasie, gdy opozycyjna Partia Pracy pozostaje w rękach skrajnie lewicowego . "Byłoby niepokojące, gdyby May miała połączyć swoje nowe pomysły ze swoją awersją do imigracji. W UE czy poza nią, Wielka Brytania musi pozostać magnesem dla ludzi energicznych i wykwalifikowanych" - podkreśla "Financial Times".

>>> Czytaj też: Do Polski płynie coraz większa fala uchodźców, ale nie z Syrii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj