Prysła ostatnia nadzieja byków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 listopada 2008, 20:29
WIG20 zakończył notowania na poziomie ostatnio obserwowanym w grudniu 2003 roku. Pięć lat zysków zniknęło z portfeli inwestorów w zaledwie 12 miesięcy. Odrobienie tych strat w podobnym terminie jest nieprawdopodobne zwłaszcza, że spowolnienie zaczyna też dotykać polskiej gospodarki. 

Dzisiejsze dane GUS pokazały, że produkcja przemysłowa w październiku w Polsce praktycznie nie wzrosła co zaraz przełoży się na spadek sprzedaży, a to wpłynie bezpośrednio na zyski firm i ich wyceny.

Początek dzisiejszej sesji był wybitnie spadkowy. WIG20 rozpoczął notowania od spadku o 6 procent. Nasz parkiet był drugim najsłabszym w Europie ustępując miejsca jedynie rosyjskiej giełdzie przecenianej o 7 procent.

W Warszawie spadały ceny 285 spółek, w tym wszystkich zawartych w najistotniejszych indeksach WIG20 i mWIG. Z tego szerokiego grona najbardziej zniżkował BIOTON. Strata zaledwie 2 groszy oznaczało dla tej spółki 15 procentowy spadek. Najbardziej negatywnie na cały rynek wpływały oczywiście 5 procentowe przeceny największych banków i spółek surowcowych. Następnie na tych sporych minusach udało się złapać stabilizację. Poziom 1550 punktów jednocześnie wspierał rynek jak i ograniczał najmniejsze nawet próby odbicia.

Sytuacja marazmu nie zmieniła się nawet w momencie ogłoszenia przez Bank Centralny Szwajcarii obniżenia stopy procentowej o 100 punktów bazowych do 1 procenta. Ta zaskakująca decyzja nie wywarła większego wpływu nie tylko na warszawski parkiet ale również na żaden inny. Wszyscy gracze wyczekiwali co stanie się na amerykańskiej sesji. Przed jej rozpoczęciem dane z amerykańskiej gospodarki były bardzo rozczarowujące. Liczba nowych bezrobotnych w Stanach przekroczyła najśmielsze oczekiwania i była najgorsza od 16 lat. Kolejnym ciosem dla byków była informacja o indeksie Fed z Filadelfii, który prognozuje stopień rozwoju gospodarczego w rejonie Filadelfii. On również spadł do rekordowo niskiego poziomu z 1980 roku. Narastają obawy o przełamanie przez S&P poziomów z 2002 roku, co wywoła nową falę wyprzedaży. Czy tak się stanie ma pokazać dzisiejsza sesja, jednak wydaje się że kapitulacja byków dzień po dniu nie wchodzi w grę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj