USA nie użyją broni atomowej jako pierwsze? "NYT": Nie będzie deklaracji Obamy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 września 2016, 12:28
Pocisk atomowy w silosie
Pocisk atomowy w silosie/ShutterStock
Prezydent Barack Obama najpewniej nie zadeklaruje, że w razie konfliktu USA nie użyją jako pierwsze broni nuklearnej, choć rozważał taką możliwość. Według jego doradców taka deklaracja mogłaby osłabić sojuszników oraz ośmielić Rosję i Chiny - pisze "NYT".

W zamieszczonym na pierwszej stronie artykule "" przypomina we wtorek, żeuważa ograniczenie roli broni jądrowej za kluczowy element swojej prezydentury. Dlatego szef państwa - zdaniem dziennika - z przykrością słuchał krytyków, którzy twierdzą, że plany administracji z drugiej kadencji dotyczące modernizacji arsenału nuklearnego, szacowane na bilion dolarów w najbliższych dekadach, podważają zapewnienia prezydenta z 2009 roku.

Jak pisze "NYT" od wielu miesięcy zwolennicy kontroli zbrojeń domagali się działań, które posuwałyby naprzód zapowiedź Obamy, że będzie dążył "do świata bez broni jądrowej". Według gazety jednoznaczne zapewnienie, że USA nie użyją takiej broni jako pierwsze, byłoby najodważniejszym z takich posunięć, a także potwierdzeniem niepisanej zasady amerykańskiej polityki.

Kwestia ta pojawiała się wielokrotnie latem tego roku, "ale ostatecznie wydaje się, iż Obama stanął po stronie swych obecnych doradców, którzy ostrzegali (...), że deklaracja wykluczająca użycie broni (nuklearnej) przez USA jako pierwsze zirytowałaby takich sojuszników jak Japonia czy Korea Południowa" - pisze dziennik.

Szef Pentagonu i sekretarz stanu USAwyrażali zaniepokojenie, że w związku z nowymi działaniami Rosji i Chin, od Bałtyku po Morze Południowochińskie, obecnie nie jest odpowiedni moment na ogłaszanie takich deklaracji - pisze "NYT", powołując się na wysokich rangą doradców z tych resortów. Podobnego zdania jest minister energetyki Ernest Moniz.

Kerry miał powiedzieć Obamie, że taka deklaracja osłabiłaby amerykański potencjał odstraszania nuklearnego, podczas gdy Rosja ćwiczy naloty bombowe na Europę, a Chiny rozszerzają swoje możliwości działania na Morzu Południowochińskim.

Według Cartera prezydent Rosji Władimir Putin i przywódca Korei Północnej mogliby uznać deklarację za symbol słabości Ameryki.

architekci porozumienia nuklearnego z Iranem, ostrzegali, że taka zapowiedź mogłaby zirytować amerykańskich sojuszników, którzy i tak się obawiają, że nie mogą polegać na amerykańskim parasolu atomowym. "NYT" wyjaśnia, że obawiają się dyskusji o wycofaniu wojsk USA z Azji.

Wielokrotnie o takiej możliwości mówił republikański kandydat w listopadowych wyborach prezydenckich w USA , który uważa, że powinny więcej płacić za amerykańską obecność w regionie. Podkreśla on także, że chciałby, aby Japonia i Korea Południowa budowały własny arsenał jądrowy, a nie jedynie polegały na amerykańskim.

>>> Czytaj też: Co dzieje się we Władywostoku, zostaje we Władywostoku. Putin buduje w Rosji nowe Vegas

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj