Politechnika Łódzka, która od lat prowadzi współpracę z Airbus Helicopters, liczy, że będzie ona kontynuowana - mówi prof. Krzysztof Jóźwik z PŁ odnosząc się do informacji Ministerstwa Rozwoju o zakończeniu negocjacji umowy offsetowej z Airbus Helicopters ws. kontraktu na zakup śmigłowców Caracal.

Według MR kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego.

W kwietniu 2015 MON w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców do końcowego etapu zakwalifikowało śmigłowiec H225M (wcześniejsze oznaczenie EC725) Caracal produkcji Airbus Helicopters (poprzednio Eurocopter). W razie wygranej w przetargu firma zapowiadała montaż wiropłatów w Polsce i uruchomienie linii produkcyjnej w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi, firma deklarowała, że zamówienia będą związane nie tylko z kontraktem na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii.

W rozmowie z PAP prof. Jóźwik, który jest dyrektorem Instytutu Maszyn Przepływowych, przypomniał w środę, że łódzka uczelnia współpracuje z AH od dawna. W ramach kooperacji łódzcy naukowcy pomagali m.in. przy konstrukcji śmigłowca hybrydowego X3 - jednego z najszybszych helikopterów na świecie. "Liczymy, że dalej będziemy współpracować. Projekty, które realizuje uczelnia na zamówienie Airbus Helicopters, są kontynuowane. Jednak, co będzie dalej, trudno powiedzieć" - mówił.

Ostatnio na Politechnice Łódzkiej powstało stanowisko do testowania wirników dla śmigłowców Airbus Helicopters. Mające 12 metrów wysokości i średnicy pozwala na bardzo szczegółowe badania w warunkach zbliżonych do realnych. Na uczelni prowadzone są też prace m.in. nad nowoczesnymi wirnikami do śmigłowca hybrydowego, wałami napędowymi do dużych śmigłowców wielozadaniowych, rewolucyjnym systemem napędowym do małych śmigłowców, łopatami z kompozytów czy nowoczesnymi fotelami do śmigłowców.

Politechnika Łódzka rozpoczęła kształcenie kadr na potrzeby Airbus Helicopters w Polsce. Część z tych osób, to potencjalni kandydaci do pracy w biurze projektów otwartym przez Airbus Helicopters w Łodzi. Docelowo miało w nim znaleźć pracę 100 osób. Potrzebni są specjaliści w zakresie mechaniki, aerodynamiki i elektrotechniki lotniczej.

Prof. Jóźwik zwrócił uwagę, że współpraca Airbus Helicopters wykracza też poza Łódź. Politechnika Gdańska oraz Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu są odpowiedzialne za realizację projektów z dziedziny diagnostyki śmigłowców (HUMS), systemów (np. nowej generacji system aktywnej kontroli drgań) czy wyposażenia (np. innowacyjna wyciągarka do śmigłowców).

W ub. roku powstał lotniczy klaster łączący naukę i przemysł. W fabryce Azura Polska w Łodzi produkowane są m.in. części do samolotu Airbus A350.

Zdaniem marszałka województwa łódzkiego Witolda Stępnia zerwanie negocjacji z firmą Airbus Helicopters ws. zakupu śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiej armii to "olbrzymia strata, ekonomiczny i gospodarczy cios dla Łodzi i regionu łódzkiego".

Przypomniał, że Airbus Helicopters zaoferował produkcję swojego śmigłowca w państwowych Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi należących w 100 proc. do kapitału polskiego. Dodatkowo zapowiedział utworzenie z WZL 1 spółki joint venture, która będzie montowała helikoptery. Pracę miało znaleźć kolejnych 300 osób. Zapowiedział, że w najbliższych dniach zamierza skierować do Ministerstwa Rozwoju pismo z pytaniem o powody tej decyzji.

W środę informację MR komentowali łódzcy radni SLD i PO. Według nich ta decyzja to wielka strata dla Łodzi. Jak mówili "ogarnia ich żal, smutek i ogromne rozczarowanie". Mają jednak nadzieję, że Airbus dalej będzie współpracował z Łodzią.

PAP nie udało się porozmawiać z przedstawicielami WZL, bo jak poinformowano w sekretariacie, nie ma nikogo z zarządu firmy. (PAP)

jaw/ malk/