Davis: Wielka Brytania nie ma jeszcze szczegółowych celów Brexitu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 października 2016, 17:13
Brytyjski minister ds. Brexitu David Davis powiedział w środę w parlamencie, że rząd nie jest jeszcze w stanie podać szczegółowych celów negocjacji z Unią Europejską ws. Brexitu. Przypomniał, że nadrzędne cele to m.in. odzyskanie kontroli nad imigracją.

"Mówiliśmy bardzo jasno o tym, jakie są nadrzędne cele (negocjacji ws. Brexitu), są to: odzyskanie kontroli parlamentu nad prawodawstwem, odzyskanie kontroli nad imigracją do Zjednoczonego Królestwa, utrzymanie intensywnej współpracy z UE w kwestiach bezpieczeństwa i ustanowienia możliwe jak najbardziej wolnego rynku dóbr i usług w relacjach z UE i resztą świata" - wyjaśnił Davis.

Przyznał, że Londyn nie może teraz powiedzieć swym partnerom negocjacyjnym, jaki jest "główny priorytet" Wielkiej Brytanii w rozmowach o Brexicie, byłoby to bowiem dla rządu kosztownym rozwiązaniem.

"Jeśli powiesz negocjatorowi, twojemu oponentowi w negocjacjach, jakie są dokładnie twoje priorytety, to te najważniejsze priorytety staną się bardzo kosztowne (...). A więc w bardzo wielu kwestiach nie możemy podać szczegółów dotyczących tego, jak będziemy prowadzić negocjacje" - wyjaśnił minister.

Dodał, że liczy na porozumienie z UE w sprawie wolnej wymiany handlowej, które będzie "co najmniej tak dobre, jak to obowiązujące obecnie".

Davis, który uznawany za jednego z najbardziej radykalnych zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty, dodał, że rząd nie pozwoli na to, by którakolwiek partia miało prawo weta wobec decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, będzie też stać na straży tego, by głos wyborców w sprawie Brexitu był respektowany.

Davis podkreślił też, że rząd ma pełne prawo uruchomić artykuł 50, zanim rozpocznie negocjacje z Unią dotyczące wyjścia ze Wspólnoty.

Wcześniej w środę rzeczniczka premier Theresy May wykluczyła przeprowadzenie głosowania w Izbie Gmin nad rozpoczęciem procedury wyjścia kraju z UE. To odpowiedź na wniosek opozycyjnej Partii Pracy domagający się wpływu parlamentu na przebieg Brexitu.

Na środę po południu - w ramach tzw. dnia opozycji, kiedy to jedna z partii opozycyjnych wybiera temat debaty - w parlamencie odbywa się dyskusja na temat jego udziału w procesie uruchomienia art. 50 Traktatu o UE i ustalaniu taktyki negocjacyjnej brytyjskiego rządu.

Na początku października brytyjska premier zapowiedziała, że jej rząd uruchomi do końca marca 2017 roku procedurę wystąpienia z UE. Powtórzyła, że wynik referendum w sprawie Brexitu jest nieodwracalny.

>>> Czytaj też: Państwa UE zamkną granice na jeden dzień? „Niech ludzie zobaczą, co mogą stracić”


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj