Niszczyciel rakietowy USA ponownie zaatakowany u wybrzeży Jemenu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 października 2016, 21:37
Amerykański niszczyciel rakietowy USS Mason został w środę ponownie zaatakowany pociskami kierowanymi z opanowanego przez szyickich rebeliantów wybrzeża Jemenu - poinformowali cytowani przez Reutera przedstawiciele władz USA.

Według nich żaden z wystrzelonych pocisków nie trafił w niszczyciel ani w towarzyszący mu okręt desantowy USS Ponce. Obie jednostki znajdowały się na Morzu Czerwonym na północ od cieśniny Bab el-Mandeb.

Jak dodali zastrzegający sobie anonimowość rozmówcy Reutera, USS Mason zareagował na atak "salwami obronnymi".

Był to już drugi taki incydent w ciągu czterech dni. W niedzielę w kierunku znajdujących się na tym samym akwenie USS Mason i USS Ponce odpalono dwa pociski kierowane, które okazały się niecelne. Wystrzelono je również z terytorium kontrolowanego przez szyicki ruch Huti, ale zaprzeczył on publicznie, by miał z atakiem coś wspólnego. Jednak prowadzone przez USA dochodzenie ujawnia coraz więcej okoliczności wskazujących na odpowiedzialność Huti.

USA nie wykluczyły we wtorek ewentualności odwetowej akcji zbrojnej. "Każdy, kto podejmuje działania przeciwko operującym na wodach międzynarodowych okrętom marynarki wojennej USA, kto do nich strzela, czyni to na własne ryzyko" - powiedział na briefingu prasowym rzecznik Pentagonu, komandor Jeff Davis.

Stany Zjednoczone opowiadają się po stronie zdominowanej przez Arabię Saudyjską międzynarodowej koalicji sunnickiej, która od marca 2015 roku zwalcza powiązany z Iranem ruch Huti. Celem szyickich rebeliantów jest obalenie popieranego przez Rijad prezydenta Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego.

Jak dowiedział się Reuters, użyte w niedzielę przeciwko USS Mason przeciwokrętowe pociski kierowane miały znaczny zasięg, co budzi obawy, że Huti zamierzają korzystać z ciężkiego uzbrojenia, które zdaniem przedstawicieli władz USA pochodzi częściowo z dostaw irańskich.

Cieszący się znacznymi wpływami w jemeńskich siłach zbrojnych Huti kontrolują większość północnego Jemenu wraz ze stolicą państwa Saną. Politycznie są stronnikami poprzedniego prezydenta Alego Abd Allaha Saleha. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: IranAUTOPUB
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj