Trump mówił w kampanii o warunkach wypełnienia gwarancji NATO przez USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 listopada 2016, 13:51
Zwycięzca wyborów prezydenckich w USA Republikanin Donald Trump wzbudził w kampanii wyborczej kontrowersje sugestiami, że jako prezydent nie zagwarantuje obrony amerykańskim sojusznikom w NATO, jeśli nie wypełniają one swoich zobowiązań wobec Ameryki.

W wywiadzie udzielonym w lipcu dziennikowi "New York Times" Trump, zapytany o zagrożenie dla trzech krajów bałtyckich ze strony Rosji, powiedział, że zadecyduje, czy przyjść im na pomoc dopiero po rozpatrzeniu, czy kraje te "wypełniają zobowiązania wobec nas". "Jeśli wypełniają te zobowiązania, to odpowiedź brzmi: tak" - oświadczył ówczesny kandydat Republikanów cytowany przez "NYT".

Jak relacjonował dziennik, Trump mówił w wywiadzie, w jaki sposób "zmusi sojuszników do poniesienia kosztów obrony, które Stany Zjednoczone ponosiły przez dziesięciolecia i jak zerwie długoletnie traktaty, które uważa za niekorzystne dla kraju".

Trump mówił, że "wolałby być w stanie kontynuować (zobowiązania)", ale pod warunkiem że USA będą "rozsądnie wynagradzane za ogromne koszty" ochrony innych państw, a wielu przypadkach są one - jak zaznaczył - "ekstremalnie bogate".

Po raz kolejny zasygnalizował, że może wycofać wojska amerykańskie rozmieszczone na świecie. Powiedział w tym kontekście, że USA "wydają fortunę na wojsko, żeby stracić 800 miliardów dolarów na układach handlowych". "NYT" zwracał uwagę, że Trump "zdefiniował globalne interesy Ameryki niemal wyłącznie w kategoriach ekonomicznych" i krytykował obecność sił USA w bazach w różnych krajach na świecie.

"Wygląda na to, że wypowiedzi Trumpa to pierwszy raz, gdy główny kandydat na prezydenta zasugerował stawianie warunków dla obrony przez Stany Zjednoczone ich głównych sojuszników. To jednak spójne z jego wcześniejszą groźbą wycofania sił amerykańskich z Europy i Azji, jeśli sojusznicy nie będą płacić więcej za amerykańską ochronę" - komentował "New York Times".

W środę sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg pogratulował Trumpowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA. Jak podkreślił, silne NATO jest dobre zarówno dla Europy, jak i dla Stanów Zjednoczonych.

"Musimy pamiętać, że tylko raz odwołaliśmy się do artykułu 5. (Traktatu Północnoatlantyckiego) o wzajemnej obronie i było to w sytuacji ataku na Stany Zjednoczone 11 września 2001 r." - dodał. Przypomniał, że żołnierze krajów NATO wspierali USA w Afganistanie, a także wspierają dowodzoną przez USA koalicję przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj