"GW": Auta z ulic płucom lżej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 listopada 2016, 07:17
Polskie miasta chciałyby sięgać po metody walki z samochodami sprawdzone na Zachodzie. Na razie nie mają takich możliwości, więc robią co mogą - podkreśla w sobotę "Gazeta Wyborcza".

Część z nas nie wyobraża sobie życia bez samochodu. Ba! W niektórych rodzinach każdy ma własny pojazd. I nie za bardzo nas obchodzi, że nadmiar aut na polskich drogach niszczy nasze zdrowie - czytamy w "GW".

"Polskie samorządy z zazdrością patrzą na zachodnich sąsiadów, którzy od lat stosują rozwiązania ograniczające ruch, zwłaszcza w centrach miast. Przykłady? W Paryżu, gdy stężenie PM10 przekracza 80 mikrogramów na metr sześcienny do miasta mogą wjeżdżać jedynie samochody z określoną rejestracją - naprzemiennie parzystą lub nieparzystą. W Berlinie obowiązują strefy ograniczonej emisji komunikacyjnej, do której wpuszczane są wyłącznie pojazdy spełniające określone normy emisji. Sztokholm za wjazd do centrum pobiera opłaty od natężenia ruchu" - podkreśla dziennik.

"A W Polsce? - Już za poprzednich rządów pojawiła się propozycja, żeby umożliwić samorządom wprowadzania stref ograniczonej emisji komunikacyjnej Niestety ten punkt wykreślono z projektu ustawy. Argumentem było to, że mieszkańców obarczonych sporymi kosztami związanymi z utrzymaniem pojazdu nie można jeszcze zmuszać do wymiany samochodów na bardziej ekologiczne" - zauważa Gazeta. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj