Najlepszy moment na zaciągnięcie takiego kredytu był w latach 2020-21. Dziś jest to jasne. Wtedy jednak była to w Polsce rynkowa nowość, nie wszystkie banki miały atrakcyjne oferty tych kredytów, a do tego kontrakty terminowe na stopę procentową sugerowały, że jeszcze długo cieszyć się będziemy tanimi kredytami o zmiennym oprocentowaniu.

Niestety kolejne miesiące bardzo dotkliwie pokazały jak bardzo prognozy te okazały się błędne. Jeszcze w 2021 roku niewiele osób skłonnych było dopłacić i wziąć kredyt ze stałym oprocentowaniem. Oprocentowanie tych „hipotek” było bowiem nawet o 1/3 wyższe niż w przypadku kredytu z oprocentowaniem zmiennym. Wtedy niewielki odsetek kredytobiorców wybierał takie rozwiązanie, podczas gdy dziś niemal każdy chciałby mieć kredyt oprocentowany na 3-4% w skali roku.

Reklama

Wybieramy spokój lub nadzieję na oszczędność

Trzeba mieć świadomość, że wybór pomiędzy kredytem ze zmiennym lub okresowo stałym oprocentowaniem to swego rodzaju zakład.

Osoby, które wybierają kredyt ze stałym oprocentowaniem wyjdą na tym najpewniej dobrze o ile stopy procentowe będą przez najbliższe lata wyższe niż to czego dziś spodziewa się rynek. W przypadku wyboru kredytu ze zmiennym oprocentowaniem okazać się to może korzystnym rozwiązaniem o ile koszt pieniądza będzie w najbliższych latach niższy niż to czego spodziewają się dziś gracze rynkowi.

Wybierając kredyt ze stałym oprocentowaniem wybieramy jednak pewność, że przez pewien czas rata nam się nie zmieni (w Polsce póki co są dostępne kredyty ze stałym oprocentowaniem na od 5 do 10 lat). Po z góry umówionym okresie stabilizacja rat się zakończy i będziemy musieli umówić się na nowe warunki spłaty. Nie wiemy czy kredyty będą wtedy droższe czy tańsze, a więc też z jakimi ratami przyjdzie nam się zmagać. No i oczywiście dopiero po zakończeniu np. pięcioletniego okresu stałości rat będziemy w stanie oszacować czy wybierając stałą ratę skorzystaliśmy czy straciliśmy.

Wybierajmy stałą stopę gdy kredyty są tanie

Patrząc jednak na historię rynków, na których kredyty ze stałym oprocentowaniem są od lat standardem możemy jednak uchwycić pewne prawidłowości. Wykorzystywanie ich może nam pomóc z większym prawdopodobieństwem przewidywać kiedy jest lepszy czas na zaciągnięcie kredytu ze stałym oprocentowaniem, albo przynajmniej kiedy warto zamienić posiadany kredyt na nowy – potencjalnie tańszy i to ze stałą ratą.

Jeśli spojrzymy bowiem na dane na temat zmian poziomu głównej stopy procentowej w USA i nałożymy na ten sam wykres dane na temat przeciętnego oprocentowania kredytu ze stałym oprocentowaniem, to okaże się, że najlepszym momentem na zaciągnięcie kredytu ze stałym oprocentowaniem były okresy niskich stóp procentowych i odwrotnie. Jest to w pełni racjonalne – gdy stopy procentowe są niskie, to wybierając kredyt ze stałym oprocentowaniem, zamrażamy sobie koszt kredytu w najlepszym ku temu momencie.

Dane z lat 1990-2021 sugerują, że zaciągając kredyt ze stałym oprocentowaniem w okresie, w którym kończyła się restrykcyjna polityka monetarna otrzymywało się kredyt oprocentowany o około 1 pkt. proc. wyżej niż w przypadku zadłużania się w momencie, w którym kończył się okres łagodnej polityki monetarnej.

W tym kontekście osoby, które dziś stoją przed decyzją czy wybrać kredyt ze stałym oprocentowaniem powinni zwracać baczną uwagę na sygnały płynące z Rady Polityki Pieniężnej. Biorąc pod uwagę nieoficjalne wypowiedzi prezesa NBP prawdopodobne jest, że podstawowa stopa procentowa wzrośnie w Polsce już tylko nieznacznie we wrześniu (do 6,75%). Jeszcze 20 lipca kontrakty terminowe na stopę procentową sugerowały, że podstawowa stopa procentowa wzrośnie raczej w okolice 7-7,25%. Nie brakuje też prognoz znacznie bardziej pesymistycznych z punktu widzenia kredytobiorców. W ramach tych scenariuszy mowa jest o tym, że podstawowa stopa procentowa wzrośnie nawet do poziomu 8-10%.

Stałe oprocentowanie remedium na nadmierne ryzyko?

Nie ma wątpliwości, że stałe oprocentowanie pozostaje najlepszym rozwiązaniem w przypadku osób balansujących na granicy zdolności kredytowej. Wybierając taki kredyt kupujemy sobie spokój i bezpieczeństwo, że przynajmniej przez kilka lat rata nam się nie zmieni. Do tego będziemy mogli zamienić posiadany kredyt na tańszy, gdy w przyszłości uznamy, że bardziej się nam to opłaca. Powszechną praktyką jest bowiem, że banki nie naliczają opłat za wcześniejszą spłatę kredytu (na to warto zwrócić uwagę wybierając kredyt). To obok zaciągnięcia nowego (tańszego kredytu) jest immamentnym elementem procesu zamiany droższego kredytu na tańszy.

Jeśli spełni się scenariusz, w którym obecny cykl podwyżek stóp procentowych ma się ku końcowi, a w 2023 roku możliwe jest, że koszt pieniądza zacznie spadać, to koszt obsługi długu ze zmiennym oprocentowaniem może okazać się niższy. Dziś jednak nikt nie wie co dokładnie szykuje dla nas przyszłość, a roztropnie zarządzając domowym budżetem należy brać pod uwagę też skrajne scenariusze.