Forsal logo

Dywidenda w bankach będzie uzależniona od poziomu złych kredytów

KNF
<p>KNF</p>/Shutterstock
100 proc. tegorocznego zysku będą mogły wypłacić w formie dywidendy tylko banki ze zdrowym portfelem kredytowym – wynika z opublikowanego właśnie stanowiska nadzoru w sprawie polityki dywidendowej instytucji finansowych.

Uprawnienie do przekazania akcjonariuszom całości zysku będzie przysługiwało bankom, gdzie udział należności zagrożonych nie przekracza 5 proc. wartości portfela.

W polityce dywidendowej nadzoru obowiązującej w 2022 r. takiego warunku nie było. Oznacza to, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przykłada większą niż dotąd wagę do jakości portfela. Eksperci obawiają się wzrostu udziału złych kredytów w związku z pogorszeniem koniunktury w gospodarce.

Podobnie, jak w poprzednich latach, poziom dywidendy KNF uzależnia od przyznawanej poszczególnym instytucjom oceny ich działania, braku zobowiązania do realizacji programu naprawczego oraz od poziomu wyposażenia w kapitał. Na poziom dopuszczalnej przez nadzór dywidendy wpływa również wielkość portfela kredytów walutowych w poszczególnych instytucjach, w tym to, jak dużo kredytów było udzielonych w latach 2007-2008, czyli w szczycie „boomu frankowego”.

– Komisja uznaje także za niezbędne niepodejmowanie innych działań, w szczególności pozostających poza zakresem bieżącej działalności biznesowej i operacyjnej, mogących skutkować obniżeniem funduszy własnych, bez uprzedniej konsultacji z organem nadzoru. Dotyczy to także ewentualnych wypłat dywidend z zysku zatrzymanego oraz wykupów akcji własnych. Komisja oczekuje, że ewentualna realizacja takich operacji będzie każdorazowo poprzedzona konsultacją z organem nadzoru i uzależniona od jej wyniku – podkreśla w komunikacie KNF.

Nadzór przyjął też stanowisko w sprawie polityki dywidendowej banków spółdzielczych, zakładów ubezpieczeń, towarzystw funduszy inwestycyjnych, powszechnych towarzystw emerytalnych i domów maklerskich. Wszystkie – prócz tego dotyczącego banków komercyjnych – zostały przyjęte jednogłośnie. W głosowaniu nad stanowiskiem w stosunku do banków komercyjnych od głosu wstrzymał się Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt budżetowy Polski w 2025 roku spuchnie. Dług sięgnie 60 proc. PKB »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj