Uprawnienie do przekazania akcjonariuszom całości zysku będzie przysługiwało bankom, gdzie udział należności zagrożonych nie przekracza 5 proc. wartości portfela.

W polityce dywidendowej nadzoru obowiązującej w 2022 r. takiego warunku nie było. Oznacza to, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przykłada większą niż dotąd wagę do jakości portfela. Eksperci obawiają się wzrostu udziału złych kredytów w związku z pogorszeniem koniunktury w gospodarce.

Reklama

Podobnie, jak w poprzednich latach, poziom dywidendy KNF uzależnia od przyznawanej poszczególnym instytucjom oceny ich działania, braku zobowiązania do realizacji programu naprawczego oraz od poziomu wyposażenia w kapitał. Na poziom dopuszczalnej przez nadzór dywidendy wpływa również wielkość portfela kredytów walutowych w poszczególnych instytucjach, w tym to, jak dużo kredytów było udzielonych w latach 2007-2008, czyli w szczycie „boomu frankowego”.

– Komisja uznaje także za niezbędne niepodejmowanie innych działań, w szczególności pozostających poza zakresem bieżącej działalności biznesowej i operacyjnej, mogących skutkować obniżeniem funduszy własnych, bez uprzedniej konsultacji z organem nadzoru. Dotyczy to także ewentualnych wypłat dywidend z zysku zatrzymanego oraz wykupów akcji własnych. Komisja oczekuje, że ewentualna realizacja takich operacji będzie każdorazowo poprzedzona konsultacją z organem nadzoru i uzależniona od jej wyniku – podkreśla w komunikacie KNF.

Nadzór przyjął też stanowisko w sprawie polityki dywidendowej banków spółdzielczych, zakładów ubezpieczeń, towarzystw funduszy inwestycyjnych, powszechnych towarzystw emerytalnych i domów maklerskich. Wszystkie – prócz tego dotyczącego banków komercyjnych – zostały przyjęte jednogłośnie. W głosowaniu nad stanowiskiem w stosunku do banków komercyjnych od głosu wstrzymał się Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.