Problemem nie jest nawet sama katastrofa na Odrze, tylko ogólny stan państwa [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 sierpnia 2022, 14:00
Odra. Śnięte ryby w Gryfinie
<p>Odra. Śnięte ryby w Gryfinie</p>/Agencja Gazeta
Indolencja naszych instytucji już wszystkim tak spowszedniała, że w większości przypadków wywołuje tylko wzruszenie ramion, jakby ta nieporadność była wynikiem odwiecznych praw natury albo, co chyba nawet bardziej do polski pasuje, dopustu bożego

Choć wciąż nie wiadomo, co jest przyczyną katastrofy ekologicznej na Odrze, trudno nie zauważyć, że instytucje naszego kraju ponownie się skompromitowały. Wędkarze informowali inspekcję ochrony środowiska o masowym śnięciu ryb już pod koniec lipca, a mimo to w połowie sierpnia państwo nadal było całą sprawą zaskoczone. Wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski przekonywał nawet, że kąpiel w Odrze jest całkowicie bezpieczna i sam chętnie to zrobi.

W oświadczeniu z 12 sierpnia Polski Związek Wędkarski zaznaczył, że Wody Polskie, państwowe przedsiębiorstwo odpowiedzialne za gospodarkę wodami śródlądowymi, włączyły się do łagodzenia skutków katastrofy zdecydowanie zbyt późno, choć były wcześniej alarmowane. Pierwsze 10 t martwych ryb wędkarze oraz wolontariusze wyciągnęli z rzeki własnymi siłami. „Z przykrością należy stwierdzić, że zawiodły wszystkie instytucje Państwa odpowiedzialne za wody śródlądowe” – czytamy w oświadczeniu PZW. Z czym zresztą najwyraźniej zgodził się premier Morawiecki, który zdymisjonował szefa Wód Polskich i generalnego inspektora ochrony środowiska.

Obywatelu, ulecz się sam

Dwóch niekompetentnych urzędników odejdzie – i dobrze, lecz my z problemem zostaniemy. A tym problemem nie jest nawet sama katastrofa na Odrze, tylko ogólny stan państwa, które w wielu fundamentalnych obszarach zwyczajnie nie funkcjonuje. Niejednokrotnie muszą je zastępować sami obywatele – ale choć pospolite ruszenie jest romantyczne, to zwykle też nieprzesadnie skuteczne. Po ponad trzech dekadach III RP udało nam się osiągnąć przyzwoity poziom rozwoju gospodarczego, jednak pod względem jakości instytucji oraz usług publicznych nadal jesteśmy w tyle za wieloma państwami Wspólnoty. Przykłady indolencji nadwiślańskich instytucji już wszystkim tak spowszedniały, że w większości przypadków wywołują tylko wzruszenie ramion, jakby ta nieporadność była wynikiem odwiecznych praw natury albo, co chyba nawet bardziej do Polski pasuje, dopustu Bożego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj