Egipska plaga w Wielkiej Brytanii albo o tym, dlaczego zakup węża to bardzo zły pomysł

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 lipca 2023, 07:00
wąż
Egipska plaga w Wielkiej Brytanii albo o tym, dlaczego zakup węża to bardzo zły pomysł/ShutterStock
Jak podaje portal „Plant Based News”, w ostatnim czasie nagłówki bulwarowej prasy w Wielkiej Brytanii trąbią, że wraz ze znacznym ociepleniem aktywowały się brytyjskie węże. Jak łatwo się domyślić, w Anglii trudno o rodzime gatunki i istniejące tam populacje składają się głównie ze zbiegów z domowych hodowli. Jednak nie tylko potencjalne niebezpieczeństwo, jakie stanowi dla ludzi wąż na wolności, to powód, dla którego kupno tego gada nie jest najlepszym pomysłem.

Jak pisze Polly Foreman, „wężowy alarm” ogłosiło „The Mirror”, a „Stroud News & Journal” ostrzega, że w trakcie spacerów zagrożeni są psi pupile. Podczas upałów węże stają się aktywne, a że są „mistrzami ucieczek”, nietrudno im o ewakuację z domowego terrarium. Jak jednak zwraca uwagę dziennikarka, główny powód, dla którego te domowe terraria nie powinny mieć racji bytu, to dobrostan samych gadów.

Porywacze i przemocowcy

Jak wyjaśnia portalowi „Plant Based News” dr Clifford Warwick, biolog badający węże, te zwierzęta zazwyczaj zajmują duże terytoria i nawet kiedy urodziły się w niewoli, tęsknią za wolnością. Przetrzymywane w często za małym na ich potrzeby terrarium, zapadają z tego powodu na problemy zdrowotne i behawioralne. To nieprawda, że, jak twierdzi branża zoologiczna, są łatwe w hodowli czy wręcz idealne dla dzieci jako pierwsze zwierzątko. Zdaniem Warwicka tego rodzaju opinie dowodzą ignorancji, a hodowców-amatorów nazywa porywaczami i przemocowcami. 

Węże, w odróżnieniu od puszystych kotków i przyjaznych piesków, nie wzbudzają w ludziach tak dużego współczucia. Ich niesamowity wygląd i mroczna sława sprawiają, że stają się łakomym kąskiem dla osób, które chcą zaimponować światu swoim nietypowym hobby. Jednak ich cierpienie jest faktem – w Wielkiej Brytanii nie ma nawet przepisów, które określałyby minimalną wielkość terrariów, jakie mają zamieszkiwać. Z tego powodu zwierzęta te często mają zbyt małą przestrzeń, żeby chociażby się rozciągnąć, co, zwłaszcza w trakcie upałów, skłania je do podejmowania desperackich prób ucieczek.

Biznes ściemnia

Zdaniem Clifforda Warwicka branża zoologiczna dostarcza prawodawcom nieprawdziwych danych na temat potrzeb węży. Jednym z podmiotów, który ustala zasady postępowania z tymi gadami, jest Departament of Environment, Food & Rural Affairs (DEFRA). Biolog twierdzi, że swoje wytyczne buduje na podstawie informacji od sprzedawców i hodowców, zamiast kierować się opiniami naukowców i organizacji zajmujących się prawami zwierząt.

Tymczasem węże doświadczają przemocy od momentu, kiedy rodzą się w niewoli lub są chwytane w swoich ojczystych krajach. Są przetrzymywane i transportowane w pojemnikach typu tupperware, przeznaczonych zasadniczo do noszenia w nich lunchu, a nie żywych, czujących stworzeń. Zdaniem dyrektorki Animal Protection Agency (APA), Elaine Toland, handel egzotycznymi zwierzętami jest absolutnie nieetyczny – powoduje ogromne cierpienie, przyczynia się do wyginięcia gatunków i utraty różnorodności biologicznej. Raport Born Free i RSPCA z 2021 roku określił ten proceder mianem „tykającej bomby zegarowej” dla ochrony przyrody.

Nie kupuj, adoptuj

Większość sprzedawanych w Wielkiej Brytanii węży urodziło się w niewoli, niemniej w latach 2010-2019 importowano do Anglii ponad 30 000 gadów z listy gatunków zagrożonych wyginięciem. A lista ta obejmuje tylko 9 proc. wszystkich gatunków, więc, jak można się domyślić, proceder handlu wężami ma znacznie większą skalę.

Jeśli chodzi o Polskę, mamy w prawie zakaz domowej hodowli jadowitych gatunków węży. Ciężko jednak powiedzieć, czy wszyscy go przestrzegają, ponadto całkiem legalnie można przetrzymywać gatunki „bezpieczne dla człowieka”. W sieci znajdziemy wiele poradników odnośnie tego, jak się nimi właściwie zajmować. Warto sobie jednak zadać pytanie – po co? Kupując te gady napędzamy nieetyczny biznes, a one same nie najlepiej dogadują się z ludźmi. Tymczasem schroniska czy domy tymczasowe wypełnione są po brzegi szukającymi swoich ludzi psami i kotami. Nie kupuj, adoptuj – może nie zaimponujesz znajomym posiadaniem groźnie wyglądającego gada, ale za to dasz dom komuś, kto go nie ma i zyskasz przyjaciela na wiele lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj