Na energii z Niemiec korzystają inne państwa?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 listopada 2021, 06:20
Elektrownia wiatrowa
Elektrownia wiatrowa/ShutterStock
Energia jest „wielokrotnie rozdawana” za granicę – informują niemieckie media. Jak zaznacza BILD, do sytuacji dochodzi, kiedy konsumenci muszą płacić rekordowe ceny za prąd w Niemczech (32 centy za kilowatogodzinę).

Problem ws. energii dotyczy elektrowni wiatrowych i pojawia się szczególnie w okresach burzowych, co doprowadza do przeciążenia. W takich przypadkach prąd „wędruje” do innych państw, rozwiązaniu towarzyszy jednak „zerowa taryfa lub dodatkowa opłata (ceny ujemne)”.

Niemiecki serwis podkreśla, iż energia elektryczna jest „rozdawana" przez rząd do innych krajów UE (w tym m.in. Polski, Holandii i Austrii), co  kosztuje konsumentów nawet pół miliarda euro.

Przy okazji opisanej sytuacji BILD nawiązuje do ustawy o odnawialnych źródłach energii (EEG) i sytuacji właścicieli elektrowni wiatrowych, którzy w 2020 roku otrzymali łącznie 761 mln euro zwrotu za energię elektryczną, której „ani nie wyprodukowali, ani nie dostarczyli”. Wówczas doszło przeciążenia sieci, co doprowadziło do zatrzymania turbin wiatrowych.

Były topmanager prof. Fritz Vahrenholt w rozmowie z niemieckim serwisem twierdzi, że „dopóki będzie niewystarczająca liczba linii i obiektów magazynowych, rozwój energetyki wiatrowej doprowadzi tylko do większej liczby przestojów i kosztów. A gdy wiatr jest spokojny, sprowadzamy z zagranicy kosztowną energię jądrową i węglową”.

Wskaźniki cen konsumpcyjnych w październiku są o 4,5 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, jak wynika ze wstępnych szacunków niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego. Inflację na tym poziomie odnotowano w Niemczech ostatni raz w październiku 1993 r. Najważniejszym czynnikiem wzrostu cen mają być właśnie koszty energii (w październiku kosztowała ona o 18,6 procent więcej niż w tym samym czasie w 2020 r.).

W ubiegłym tygodniu dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” informował o widocznym trendzie rozwoju energetyki jądrowej w Europie pomimo dużego sprzeciwu Niemiec. „Obecnie coraz więcej krajów UE deklaruje otwarcie się na nowe inwestycje w tym obszarze. W końcu, w trakcie wytwarzania energii jądrowej nie emituje się CO2”.

Deklarację pro nuklearną pod przewodnictwem Francji opublikowało 10 państw członkowskich –  wśród nich znalazły się m.in. Finlandia, Polska, Węgry, Czechy i Słowacja oraz Bułgaria.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Bild
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj