Prezes URE: Spodziewamy się kilkudziesięcioprocentowych podwyżek cen prądu. Trzeba zacząć oszczędzać energię

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lipca 2022, 19:00
Wieża sieć wysokiego napięcia elektryczność druty prąd
<p>Wieża sieci wysokiego napięcia</p>/dziennik.pl
W przyszłym roku spodziewamy się co najmniej kilkudziesięcioprocentowych podwyżek cen energii elektrycznej w zatwierdzanych taryfach. Ale trudno dziś przesądzić jaki rząd wielkości będziemy ostatecznie mogli uznać za uzasadniony – mówi Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.

Rafał Gawin: Według naszych wyliczeń z maja br., wzrost kosztów wynikający z cen energii na rynku hurtowym wyniósł co najmniej 50 proc. Nie potrafię jednak powiedzieć, jakie będą ceny energii na rynku hurtowym w pozostałej części roku, a tym samym czy ich wzrost spowoduje wzrost taryfy do poziomu np. 80 proc. Te analizy są jednak prowadzone przy założeniu braku jakiejkolwiek interwencji na rynku.

Z drugiej strony tak wysokie ceny energii elektrycznej mogą prowadzić do zmniejszenia jej zużycia, w szczególności przez odbiorców przemysłowych, a w konsekwencji mogą zniwelować trend wzrostowy, dając w horyzoncie kilku kwartałów perspektywę na korektę cen energii w dół.

Póki co jednak musimy przejść przez okres, w którym nastąpi zmiana cen w górę i znaleźć narzędzia do tego, żeby tym zarządzić, z punktu widzenia rachunków klientów końcowych i inflacji.

Jakie interwencje wchodzą w grę?

Można regulować rynek, np. poprzez ustalanie cen maksymalnych na rynku energii, czemu jestem przeciwny, ponieważ stwarza to ryzyko dotowania odbiorców w innych krajach Europy, w sytuacji eksportu energii, która wtedy byłaby u nas tańsza.

Innym rozwiązaniem może być interwencja na poziomie rachunków klientów końcowych. Mogłyby to być instrumenty znane z tarczy antyinflacyjnej, w formie ulg podatkowych czy dopłat. Dopuszczalna jest wreszcie interwencja pośrednia, przykładowo taka jak w przypadku gazu, poprzez zamrożenie ceny dla klienta końcowego, ale z mechanizmem rozliczania różnicy przez sprzedawcę. Te dwa ostatnie rozwiązania oznaczają jednak ogromne obciążenia dla budżetu państwa.

Co więc pan rekomenduje?

Nie wiem, jakie są możliwości po stronie budżetu państwa. Z punktu widzenia regulatora, z pewnością żadna interwencja w rynek nie jest dobra. Jednak z uwagi na nadzwyczajne okoliczności, spowodowane przez trwającą od miesięcy wojnę, widzę uzasadnienie dla interwencji, jeżeli chodzi o wysokość rachunków dla klientów.

Co bardzo istotne – odbiorcy powinni zacząć oszczędzać energię.

Cała rozmowa w czwartkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na eDGP
Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, fot. Metka Studio
Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, fot. Metka Studio/Metka Studio

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj