Pomysł na transformację energetyczną w Polsce, czyli jak przeciąć węgiel gordyjski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 stycznia 2024, 10:02
[aktualizacja 12 stycznia 2024, 10:14]
Przed nowym rządem stoi długa lista decyzji do podjęcia. Zaniedbane remonty elektrowni, zły stan sieci dystrybucyjnych, niedokończony projekt wydzielenia aktywów węglowych i upadające górnictwo. Do tego presja obniżania cen energii elektrycznej. Każdy z tych obszarów wymaga natychmiastowych decyzji oraz dużych nakładów finansowych. 

Przed nowym rządem stoi długa lista decyzji do podjęcia. Zaniedbane remonty elektrowni, zły stan sieci dystrybucyjnych, niedokończony projekt wydzielenia aktywów węglowych i upadające górnictwo. Do tego presja obniżania cen energii elektrycznej. Każdy z tych obszarów wymaga natychmiastowych decyzji oraz dużych nakładów finansowych.

Sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Pierwszym krokiem nowego rządu powinna być rewizja przyjętego przez PiS podejścia do węgla. Bez opracowania realnej strategii, odczarowania mitów, kolejna ekipa ugrzęźnie w źle alokowanych kosztach, niemożliwych do spełnienia i niesprawiedliwych społecznie obietnicach. Nie będzie w stanie przygotować bardzo potrzebnych dokumentów strategicznych – Długookresowej Strategii Niskoemisyjnej, Polityki Energetycznej Państwa, Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu i Strategii dla Ciepłownictwa, które są kluczowe dla ukierunkowania tak bardzo potrzebnych w Polsce inwestycji.

Górnictwo z umową społeczną

Górnictwo domaga się kolejnego wsparcia w wysokości 7 mld zł grożąc upadłością – mimo rekordowych cen węgla w ostatnich dwóch latach. Strategia PiS opierała się na unikaniu decyzji, mimo jasnych sygnałów rynkowych dotyczących pogarszających się perspektyw dla węgla, oraz na dostosowywaniu się do oczekiwań związków zawodowych – kosztem obywateli i obywatelek.

Tzw. umowa społeczna uzgodniona w 2021 r. wprowadzona została bez oceny skutków regulacji i obciążyłaby kosztami wsparcia tego sektora całe polskie społeczeństwo na kolejne 25 lat. Jest jednak niemożliwa we wdrożeniu ze względu na ograniczone zasoby węgla i konflikt z unijnymi regulacjami związanymi z pomocą publiczną. Nie zezwalają one na wsparcie górnictwa ze środków publicznych (choć nadal sektor mógłby działać na zasadach rynkowych).

Dotacje są złym pomysłem?

Źle skonstruowana umowa społeczna będzie zwiększać niepokój w branży górniczej, a inwestycje i tak na jej podstawie się nie pojawią. Przede wszystkim jednak będzie negatywnie oddziaływać na sektor energetyczny, utrzymanie jednostek węglowych będzie coraz droższe, ryzyko niezbilansowania krajowego systemu energetycznego będzie coraz wyższe. Ponowne dotacje dla górnictwa nie tylko nie przybliżają, ale oddalają Polskę od rozwiązania systemowych problemów.

Sytuacja w energetyce nigdy nie była tak trudna, jak obecnie. Co należałoby zrobić żeby ją naprawić? O tym w dalszej części tego artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj