Ekspert z PIE: Obostrzenia na brytyjskiej granicy utrudnią polski eksport

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 grudnia 2020, 21:13
Ciężarówki - zdjęcie poglądowe
<p>Ciężarówki - zdjęcie poglądowe</p>/shutterstock
Wprowadzane obostrzenia na granicy z Wielką Brytanią, w związku z pojawieniem się na wyspach nowej mutacji koronawirusa, utrudni eksport polskich towarów do tego kraju - uważa Marek Wąsiński, kierownik Zespołu Handlu Zagranicznego Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

“Zarówno obostrzenia na granicach jak i obostrzenia życia społeczno-gospodarczego, będą miały negatywny wpływ na polski handel z Wielką Brytanią” - powiedział w rozmowie z PAP.

Zwrócił uwagę, że nie tylko samo zamknięcie granic z Wielką Brytanią będzie miało negatywny wpływ na wielkość wymiany handlowej z Polską, ale również zaostrzone restrykcje w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza na południu tego kraju.

Dodał, że polscy eksporterzy wykazali się już wcześniej w tym roku dużą odpornością, zwłaszcza w porównaniu z eksporterami z innych państw, na sytuację wywołaną przez pandemię. „Chociaż polski eksport okazał się relatywnie odporny na kryzys gospodarczy związany z pandemią, eksport do Wielkiej Brytanii w ciągu pierwszych 10 miesięcy zmalał o 6 proc. w skali rok do roku” - dodał.

“W badaniu przeprowadzonym przez PIE 16 proc. eksporterów uznało, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku pogorszenie koniunktury w Wielkiej Brytanii było dla nich bardzo dotkliwe, a łącznie 39 proc. uznało, że było to dla nich bardzo dotkliwe lub dotkliwe. Dla porównania 62 proc. ankietowanych firm odpowiedziało w ten sposób o dotkliwości pogorszenia koniunktury we Włoszech” - wskazał Wąsiński.

Wpływać na to mogła również niepewność związana z brexitem i wciąż trwającymi negocjacjami.

“Jesteśmy już w okresie, że gdyby nawet umowa pomiędzy Wielką Brytanią a UE została zawarta, to niemożliwe będzie jej wdrożenie przed końcem nowego roku. Jej zatwierdzenie m.in. przez Parlament Europejski nie odbędzie się z dnia na dzień” - podkreślił ekspert.

Wąsiński dodał, że w przypadku wynegocjowania umowy nie da się wykluczyć przedłużenia obowiązującego okresu przejściowego. W przeciwnym razie od 1 stycznia handel będzie się odbywać według zasad Światowej Organizacji Handlu.

W tym drugim przypadku Wielka Brytania i UE wprowadziłaby cła. Według wyliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego, średnia ważona stawka celna na towary z Polski przywożone do Wielkiej Brytanii wzrosłaby wtedy z zera do około siedmiu procent.

Ekspert zaznaczył, że wedle szacunków PIE, wprowadzenie ceł na polskie towary wysyłane do Wielkiej Brytanii oznaczałoby spadek wartości polskiego eksportu o prawie 1,6 mld euro w roku 2021 w porównaniu do roku 2019.

W niedzielę Francja ogłosiła, że w związku z rozprzestrzeniającym się w południowo-wschodniej Anglii nowym szczepem koronawirusa nie tylko wstrzymuje połączenia pasażerskie z Wielką Brytanią, ale także transport towarowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj