Chiny mają chrapkę na fabryki Volkswagena. Powód? Sprytny plan

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 stycznia 2025, 09:16
[aktualizacja 16 stycznia 2025, 12:01]
Volkswagen
Volkswagen/Shutterstock
Chińskie władze i producenci samochodów rozważają przejęcie niemieckich motoryzacyjnych fabryk. Są szczególnie zainteresowani obiektami należącymi do Volkswagena – pisze Reuters. Cel? Obejście unijnych sankcji na chińskie elektryki.

Chiny chcą ominąć unijne cła

Głównym celem Chińczyków ma być uzyskanie wpływu na najważniejszy z sektorów niemieckiej gospodarki. Chiny mają co prawda liczne inwestycje w Niemczech, chociażby w takich branżach jak telekomunikacja czy robotyka, jednak nie angażowały się dotychczas w produkcję aut. Warto jednak nadmienić, że Mercedes-Benz ma dwóch dużych chińskich udziałowców.

Pekin chce wykorzystać kryzys Volkswagena, co byłoby politycznie znaczącym ruchem. Ma także biznesowe uzasadnienie – produkcja aut w Niemczech pozwoliłaby Chińczykom na ominięcie ceł nałożonych przez UE na import elektryków z Państwa Środka. Bezpośrednie wejście na niemiecki rynek zagroziłoby także konkurencyjności europejskich firm motoryzacyjnych.

Sprzedaż fabryk Volkswagena - warunki

Oferta zakupu niemieckich fabryk może pochodzić od prywatnych i państwowych firm albo joint ventures z zagranicznymi podmiotami. Nie zmienia to jednak faktu, że chińskie władze będą chciały kontrolować każde potencjalne przejęcie. Ich ostateczne decyzje będą uzależnione od stosunku nowego niemieckiego rządu do chińskiego kapitału – informuje Reuters. Chińska strona ma także obawiać się współpracy z niemieckimi związkami zawodowymi, które mają znaczące wpływy w tamtejszym sektorze motoryzacyjnym.

Volkswagen zdecydował pod koniec zeszłego roku o zamknięciu fabryk w Dreźnie i Osnabrücku. Zastanawia się nad alternatywnymi ich zastosowaniami. Z przecieków wynika, że niemiecka firma byłaby zainteresowana sprzedaniem Chinom drugiej z wymienionych fabryk.

Gdzie Chiny chcą budować w Europie fabryki

Niemiecki producent nie podał publicznie swoich szacunków dotyczących wartości potencjalnie sprzedawanych aktywów. Każda z nich może przynieść 100-300 milionów euro – wynika z szacunków jednego z bankowych analityków.

Chińczycy szukają w Europie lokalizacji dla swoich fabryk, żeby obejść unijne cła na ich elektryki. Optują za mniejszymi europejskimi gospodarkami, jak BYD w przypadku Węgier i Turcji. Leapmotor planuje produkcję we współpracy ze Stellantisem w Polsce, a Chery Auto rozpocznie produkcję pojazdów elektrycznych w tym roku w fabryce należącej wcześniej do Nissana w Hiszpanii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Reuters
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj