W siedmiu powiatach, zamieszkiwanych łącznie przez ponad 400 tys. osób, nie ma ani jednej placówki banku komercyjnego – wynika z analizy DGP danych publikowanych przez Narodowy Bank Polski. Kolejne 350 tys. osób ma w swoim powiecie do dyspozycji jedno miejsce kontaktu z bankowcem, a ponad 300 tys. ma do wyboru dwa „banki w realu”.
– Dla uniwersalnego banku w Polsce, który chce pokryć potrzeby wszystkich – zarówno w największych miastach, jak i w mniejszych ośrodkach czy na wsi – optymalnym rozwiązaniem jest ok. 250–350 placówek (łącznie z placówkami partnerskimi). Banki są w stanie utrzymać większą liczbę oddziałów, 600–700, lecz do tego muszą przedefiniować ich rolę i zwiększyć ich rentowność. Sposobem na to jest zbudowanie w oddziałach kompetencji zdalnych i cyfrowych. Na przykład sprzedaż „wychodząca” – wykonywanie telefonów do klientów czy też połączeń wideo – uważa Wiktor Witkowski z firmy doradczej PwC.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
