Czy w Polsce panuje przyzwolenie na to, by nie oddawać długów? Czy akceptujemy unikanie komornika i fiskusa? Odpowiedzi na pytania o naszą moralność-etykę w finansach przynosi raport „Moralność finansowa Polaków 2026”.
Dług trzeba zwrócić
Nadal jesteśmy konserwatywni i dług traktujemy honorowo, jednak zmieniło się nasze podejście i to co w finansach dozwolone, rozumiemy inaczej niż dekadę temu. To wnioski z 11. edycji raportu „Moralność finansowa Polaków 2026”, opublikowanego właśnie przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF).
Jak wskazuje główna autorka raportu, zasadniczym celem projektu jest cykliczna analiza moralności finansowej Polaków.
– Badanie opiera się na ocenach poszczególnych nadużyć dokonywanych przez konsumentów oraz wskazaniach powodów usprawiedliwiania bądź braku usprawiedliwiania tych nadużyć – wyjaśnia autorka raportu prof. dr hab. Anna Lewicka-Strzałecka, badaczka etyki życia gospodarczego i publicznego z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.
Dług należy spłacać? - to przekonanie słabnie
Najważniejsze pytanie jakie zadano w badaniu ZPF brzmi: „Czy zgadza się Pani/Pan z poglądem, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym?”
W tym roku z takim poglądem zgadza się 88 proc. badanych, wobec 91 proc. w latach 2024–2025.
Spadek jest niewielki, ale w dłuższej perspektywie widać jednak stopniowy spadek jednoznacznego przekonania, że długi należy oddawać. Równolegle rośnie odsetek osób niemających zdania w tej sprawie – z 1 proc. w 2016 r. do 8 proc. w 2026 r. Z kolei osoby negujące obowiązek oddawania długów stanowią obecnie 4 proc. badanych.
– Należy zwrócić uwagę, że jeszcze w 2016 r. z poglądem, że oddawanie długów jest obowiązkiem moralnym, zgadzało się 97 proc. Polaków. Analizując ten rozkład opinii z perspektywy czasowej, dostrzegamy postępującą erozję tej ogólnej normy. Większość Polaków nadal uznaje oddawanie długów za obowiązek moralny, ale ta norma stopniowo traci jednoznaczność – podkreśla Agnieszka Kozioł, Dyrektor Departamentu Badań i Analiz ZPF.
Dług: jest duża grupa osób, dla której zwrot nie jest oczywisty
Niepokoi fakt, że brak przekonania o moralnym obowiązku spłaty zobowiązań częściej deklarują osoby młode (18–29 lat). Łączy je doświadczenie problemów ze spłatą kredytów lub oceniają negatywnie instytucje finansowe.
Wyniki poprzednich edycji badania pokazują, że ten profil pozostaje relatywnie stabilny.
Z tym obrazem korespondują niepokojące dane Krajowego Rejestru Długów. Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, zwraca uwagę, że wśród młodych dorosłych problem zadłużenia nie kończy się na deklaracjach dotyczących podejścia do spłaty zobowiązań.
W tej grupie widać realne narastanie zaległości, i to często już na bardzo wczesnym etapie życia.
W ciągu ostatnich pięciu lat zadłużenie osób w wieku 18–29 lat wzrosło niemal trzykrotnie, podczas gdy łączne zadłużenie wszystkich konsumentów spadło.
Najmocniej przybywa zobowiązań wobec funduszy sekurytyzacyjnych, czyli podmiotów, które skupują niespłacone długi – głównie od banków i firm pożyczkowych, a w mniejszym stopniu także od operatorów telekomunikacyjnych.
– Taki wierzyciel wtórny pojawia się wtedy, gdy zobowiązanie nie zostało uregulowane wcześniej wobec pierwotnego wierzyciela. W tej grupie długów widać więc nie tylko problem finansowy, ale także utrwalone unikanie spłaty. Jednocześnie wśród młodych wyraźnie rosną też zaległości wobec instytucji finansowych, alimentacyjne oraz kary za jazdę bez biletu. To pokazuje, że źródła zadłużenia w tej grupie są różne – od drobnych, codziennych należności po poważne i długotrwałe zobowiązania. Co istotne, pierwsze wpisy w rejestrze pojawiają się niekiedy już u 16- i 17-latków – komentuje Adam Łącki.
Dług niezwrócony jest nie do usprawiedliwienia, ale praca na czarno już tak
Z najnowszej edycji raportu „Moralność finansowa Polaków 2026” wynika, że niezmiennie od 11 lat najczęściej usprawiedliwianym zachowaniem jest praca na czarno, podejmowana w celu uniknięcia ściągania długów z pensji (58 proc.), natomiast zachowaniem usprawiedliwianym najrzadziej pozostaje posługiwanie się cudzym dokumentem tożsamości, by uzyskać kredyt (10,1 proc.).
Kolejne miejsca w czołówce nadużyć finansowych usprawiedliwianych przez Polaków znalazły się też: płacenie gotówką bez rachunku, by uniknąć podatku VAT (54,1 proc.), a także przepisywanie majątku na rodzinę, by uciec przed wierzycielem (52,2 proc.).
W tym kontekście warto odnotować również, że 46,9 proc. respondentów usprawiedliwia częstą zmianę rachunków bankowych, by uniknąć zajęć komorniczych, a 31,8 proc. – niezwrócenie uwagi kasjerowi, który pomylił się na własną niekorzyść.
– Za decyzją o unikaniu spłaty bardzo często stoi nie zła wola, lecz pewna nieufność wobec instytucji finansowych – mówi Karina Poznańska, dyrektor departamentu komunikacji, marketingu i ESG EOS Poland.
Raport pokazuje to wprost: 74 proc. osób usprawiedliwiających ucieczkę przed komornikiem wskazuje na nieuczciwe praktyki komorników, a 63 proc. przepisujących majątek na rodzinę na nieuczciwe praktyki windykatorów.
Aby zminimalizować ten trend i odwrócić postrzeganie branży, stawiamy na transparentne procesy, prosty język komunikacji i przyjazne rozwiązania technologiczne, dzięki którym osoba zadłużona może samodzielnie uregulować zobowiązanie.
Zaufanie nie jest miłym dodatkiem – to fundament skutecznej windykacji.
Tegoroczna edycja raportu potwierdza trend, który powinien niepokoić nie tylko branżę finansową, ale całe otoczenie gospodarcze.
Jeszcze w 2016 roku 97 proc. Polaków uznawało oddawanie długów za bezwzględny obowiązek moralny. Dziś ten odsetek wynosi 88 proc., a grupa osób niemających zdania w tej sprawie wzrosła ośmiokrotnie.
Nadszedł czas na edukację i komunikację, tym razem skierowaną na najmłodszych uczestników rynku finansowego, zetki i millenialsów.
