Szef rządu, pytany w sobotę na antenie radia RMF FM czy wierzy, że przyszłoroczny budżet może być zrównoważony, odpowiedział: "Tak, jak najbardziej". "Cały czas będziemy się starać, żeby był budżet zrównoważony" - podkreślił premier.

Wskazał, że ubytek, który został spowodowany np. tym, że nie będzie projektu zakładającego zniesienie limitu 30-krotności przy składkach ZUS, będzie uzupełniony "przede wszystkim z dalszego uszczelniania podatków". "Po drugie, dokonujemy radykalnego, takiego bardzo zasadniczego przeglądu różnych instytucji państwowych" - zaznaczył. Wskazał, że różnego rodzaju obciążenia administracyjne, obciążenia biurokratyczne, "które dokuczają obywatelom, mają swoje dwie niedobre strony". "Po pierwsze one są obciążeniami, a po drugie - to są koszty dla budżetu, które muszą ponosić podatnicy" - mówił.

"Poprzez dokonanie takiego pogłębionego przeglądu, liczę na to, że tam również znajdziemy (...) 1-2-3 mld zł" - dodał.

Reklama

Premier odniósł się też do zapowiedzi o podwyżce akcyzy. "Akcyza jest w dużo mniejszym stopniu elementem polityki fiskalnej, a w dużo większym stopniu elementem polityki zdrowotnej" - wskazał. Przypomniał, że w Polsce kupuje się dziennie 3 mln tzw. małpek. "Niestety milion w godzinach porannych. I to nie jest dobrze, że ludzie już piją alkohol od rana" - podkreślił.

Dodał, że od kilku lat akcyza nie była w ogóle podnoszona, a "w tym czasie chociażby inflacja spowodowała relatywny spadek tych cen". "Wódka w Polsce ma cenę jedną z najniższych w Europie" - mówił.

Rząd przyjął w ubiegłym tygodniu trybie obiegowym i wysłał do Sejmu projekt przewidujący wzrost akcyzy na alkohole i wyroby tytoniowe. Dzięki tej zmianie w 2020 r. budżet ma zyskać dodatkowe ok. 1,7 mld zł.

Kolejne 7,1 mld zł miał przynieść projekt PiS zakładający likwidację od 2020 r. górnego limitu przychodu, od którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, który wynosi 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Projekt został złożony w Sejmie w ubiegłą środę, a jego pierwsze czytanie izba niższa miała przeprowadzić 19 listopada wieczorem. Jednak poseł PiS Marcin Horała w imieniu swego klubu wycofał ten projekt. Wcześniej brak poparcia wobec zniesienia limitu składek zadeklarowali nie tylko przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, ale także koalicjant PiS ze Zjednoczonej Prawicy - Porozumienie Jarosława Gowina.

>>> Czytaj też: Morawiecki: Wypłaty czternastej emerytury mają rozpocząć się w 2021 roku