Forsal logo

Analiza: w mieszkaniach Polacy upatrują bezpiecznej przystani dla kapitału

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 września 2020, 15:16
blok, mieszkanie
<p>blok, mieszkanie</p>/ShutterStock
W mieszkaniach Polacy upatrują bezpiecznej przystani dla kapitału, a trend ten wzmacniają rekordowo niskie stopy procentowe - poinformował HRE Investment. Po pierwszym uderzeniu epidemii zainteresowanie mieszkaniami w dużych miastach odbudowało się - dodał.

Jak wskazał w opublikowanej w poniedziałek informacji analityk HRE Investment Bartosz Turek, deweloperzy w sierpniu rozpoczęli niemal tyle nowych inwestycji co przed rokiem. "W ich ramach wystartowały budowy prawie 11 tysięcy nowych mieszkań" - czytamy.

Zdaniem eksperta w mieszkaniach Polacy upatrują bezpiecznej przystani dla kapitału, a trend ten wzmacniają rekordowo niskie stopy procentowe, czyli tanie kredyty i niemal nieoprocentowane lokaty.

"Po pierwszym uderzeniu epidemii zainteresowanie mieszkaniami w dużych miastach szybko się odbudowało" - podkreślił. Przyznał, że jeszcze w lipcu było ono trochę niższe niż w analogicznym okresie przed rokiem, "ale już dane za sierpień i wrzesień dają nadzieję na poprawę zeszłorocznych wyników".

Turek przyznaje, że wynajem mieszkań jest obecnie trudniejszy niż przed rokiem, "ale wizja rocznego zarobku odpowiadającego 4 proc. wartości nieruchomości wiele osób może kusić". Na wzrost zainteresowania mieszkaniami, jak tłumaczy, wpływają dodatkowo niskie stopy procentowe. "Te skutkują niskim oprocentowaniem kredytów i tylko fakt, że banki bardzo rygorystycznie podchodzą do udzielania takich kredytów chłodzi potencjalny popyt na mieszkania" - zaznacza ekspert.

Dodaje, że z drugiej strony niemal zerowe stopy procentowe powodują też, że bliskie zeru jest przeciętne oprocentowanie lokat bankowych. "Wielu posiadaczy depozytów, którzy przy okazji odnawiania lokat zderzają się z najgorszą ich ofertą w historii, może dziś rozważać zakup nieruchomości na wynajem" - uważa analityk.

Ekspert porównał też sierpniowe dokonania deweloperów do tych z lipca. "W tym wypadku mamy do czynienia z wyraźnymi spadkami w każdym z badanych obszarów: mieszkania oddane do użytkowania, rozpoczęte budowy i wydane pozwolenia" - wskazał, powołując się na dane GUS. Według niego gorsze statystyki mogą wynikać z "zawirowań administracyjnych". Chodzi o to, że w wyniku epidemii sparaliżowana została praca urzędów wydających decyzje o pozwoleniu na budowę czy oddaniu do użytkowania. "Potem mieliśmy do czynienia z ich odmrożeniem i wysypem zaległych decyzji, a teraz sytuacja może wracać do normy" - ocenił. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj