Brytyjski regulator Ofgem podniósł krajowy maksymalny pułap cenowy dla standardowej taryfy dla odbiorców indywidualnych na pierwszy kwartał przyszłego roku do 1928 funtów, co stanowi wzrost o 5 proc. w porównaniu z obecnym poziomem 1834 funtów. Taryfa ustalona jest dla typowego brytyjskiego gospodarstwa domowego, które w ciągu roku zużywa średnią ilość energii elektrycznej. Ofgem dwa razy w roku dostosowuje pułap cenowy do zmian cen energii na rynku.

Skok następuje w czasie, gdy Brytyjczycy borykają się z utrzymującą się wysoką inflacją żywności i podstawowych artykułów spożywczych, a rząd musi stawić czoła pogarszającym się prognozom wzrostu gospodarczego. Co prawda hurtowe ceny energii spadły wraz z wygaśnięciem kryzysu w Europie, jednak nadal pozostają na poziomie około dwukrotnie wyższym niż przed kryzysem w 2021 r.

Wpływ wyższego limitu cen energii nie będzie równomiernie rozłożony wśród konsumentów. Według konsultantów BFY Group gospodarstwa domowe o najniższym zużyciu zapłacą za energię aż o 27 proc. więcej niż zeszłej zimy ze względu na spadek wsparcia rządowego, które stanowiło większą część ich rachunków.

Reklama
ikona lupy />
Usunięcie pomocy rządowej oznacza, że skok cenowy nieproporcjonalnie zaszkodzi najniższym odbiorcom energii / Bloomberg

O ile więcej za energię zapłacą Brytyjczycy

Zużycie energii na poziomie 350 funtów zapłaconych w pierwszym kwartale tego roku, na początku przyszłego roku, będzie kosztować 445 funtów w podaje BFY, a około dwie trzecie gospodarstw domowych będzie płacić więcej.

Tymczasem odbiorcy zużywający najwięcej energii zapłacą za nią o około 5 proc. mniej.

„Mimo że Ofgem stara się traktować zmiany w rządowym wsparciu jako pozytywny sygnał, większość klientów nadal płaci więcej niż w zeszłym roku, a nie stać ich na to” – powiedział Ian Barker, partner zarządzający w BFY.

Organ regulacyjny oświadczył też, że bada potencjalne zmiany w opłacie stałej, która dla wszystkich odbiorców jest stałym dziennym kosztem podłączenia do sieci. Poprosił w tej sprawie o opinie dostawców i grupy konsumentów.

Skutki wycofania rządowego wsparcia

Ceny energii rosną nie tylko w Wielkiej Brytanii. Wpierwszej połowie 2023 r. w 22 krajach UE prąd był droższy niż w pierwszej połowie 2022 r.

Najjaskrawszym przykładem na to, co się dzieje z cenami prądu, gdy rząd wycofuje wsparcie w postaci dotacji do cen energii, jest Holandia, gdzie cofnięto ulgi podatkowe, które obowiązywały w 2022 r., a jednocześnie podwojone zostały podatki od energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Rezultatem tych działań był gigantyczny wzrost cen. W pierwszej połowie roku gospodarstwa domowe w Holandii musiały płacić za prąd o 953 proc. więcej niż rok wcześniej.

Ceny prądu w Polsce

Jak na razie wygląda na to, że polskich konsumentów ominie szok cenowy, a ceny prądu nie wzrosną o szacowane przez ekspertów 70 proc., bo obie strony sceny politycznej deklarują kontynuację polityki mrożenia kosztów energii także w 2024 roku.

Rząd Mateusza Morawieckiego przyjął projekt ustawy chroniący odbiorców energii elektrycznej. Projektowana ustawa zakłada m.in. przedłużenie mechanizmów osłonowych obowiązujących w 2023 r. Chodzi m.in. o zamrożenie cen prądu na 2024 r.

Jednak obowiązywanie tarczy osłonowej nie uchroni całkowicie rynku od wzrostu cen. W pierwszej połowie roku, podobnie jak w całej Europie, także i w Polsce energia zdrożała. Jak podaje Eurostat, w Polsce w pierwszej połowie 2023 r. prąd (ceny w euro) był droższy o około 20 proc. niż rok wcześniej.