Ceny ropy pójdą mocno w dół? Arabia Saudyjska chce zadać potężny cios Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 października 2024, 09:47
Rijad, Arabia Saudyjska
Ceny ropy pójdą mocno w dół? Arabia Saudyjska chce zadać potężny cios Rosji/ShutterStock
Arabia Saudyjska poprzez ograniczenia wydobycia ropy chciała doprowadzić do wzrostu cen surowca, ale inne państwa OPEC+, a w szczególności Rosja, nie stosują się do tych ustaleń. W efekcie Rijad jest coraz bardziej sfrustrowany i zamierza zwiększyć produkcję, by zapewnić sobie większy udział w rynku. Doprowadzi to do spadku cen surowca, ucierpi więc gospodarka Rosji - podał w czwartek portal Politico.

Państwa OPEC+ nie respektują ustaleń 

Rijad chciał doprowadzić do podbicia cen ropy do 100 dolarów za baryłkę poprzez ograniczenie podaży na światowych rynkach, ale jego partnerzy z OPEC+ - mimo iż jest nieformalnym przywódcą tej organizacji - nie respektują związanych z taką polityką ustaleń.

Przede wszystkim Rosja łamie warunki przyjęta przez kraje członkowskie kartelu. A Saudyjczycy "doskonale zdają sobie sprawę z tego, że rosyjskie firmy nie stosują się do apeli o zmniejszenie produkcji, więc chcą wprowadzić w życie swoje własne plany" - wyjaśnił w rozmowie z Politico pracujący w Norwegii analityk rynku energii Michaił Krutichin.

Arabia Saudyjska zwiększy wydobycie ropy

Skoro więc Rijad nie może wyegzekwować umów i wywindować cen surowca, to ma zamiar zwiększyć zyski, stawiając na zagarnięcie większego udziału w światowym rynku poprzez zwiększenie produkcji, a jego potencjał eksportowy jest wystarczający do przeprowadzenia takiej operacji i zdobycia pozycji dominującej wśród krajów OPEC.

"Financial Times" podał w ubiegłym tygodniu, że Arabia Saudyjska zdecydowała już, że odejdzie od strategii ograniczania wydobycia ropy.

Rosja zarabia coraz więcej na ropie

Obecny limit produkcji ustalony przez kraje naftowego kartelu wynosi 8,98 mln baryłek dziennie. Rosja systematycznie go przekracza, a jej dochody ze sprzedaży paliw kopalnych wzrosły o 41 proc. w pierwszej połowie 2024 roku. Władimir Putin ogłosił ponadto w ubiegłym tygodniu, że jego kraj będzie nadal intensywnie eksploatować swoje złoża.

Eksport surowca jest główną podporą wojennej gospodarki Rosji, a "przy obecnym kursie wymiany (walut) spadek cen ropy o 20 dolarów doprowadziłby spadku jej dochodów 1,8 biliona rubli (20 mld dolarów). To równowartość 1 proc. rosyjskiego PKB" - powiedziała ekonomistka ośrodka Carnegie Russia Eurasia Center w Berlinie Aleksandra Prokopienko.

"Flota cieni"

Rosja omija zachodnie sankcje oraz limit cen eksportowanej ropy wykorzystując tzw. flotę cieni - tanie, stare tankowce nieubezpieczone w zachodnich firmach, posługuje się też pośrednikami - jak Turcja, Chiny czy Indie - do rafinowania surowca, który następnie trafia na rynek. Według ustaleń Politico kraje Zachodu wydały około 2 mld dolarów w pierwszej połowie 2024 roku na paliwo pozyskane z rosyjskiej ropy, co dało Moskwie dochody z podatków pozwalające na rekrutowanie 6,2 tys. żołnierzy miesięcznie i wysłanie ich na ukraiński front. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj