Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rola tylko dla rolników. Dla wielu Polaków już nie

18 kwietnia 2016, 10:13
Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
W parlamencie trwają prace nad rządowym projektem ustawy regulującym i ograniczającym obrót ziemią rolną. Zdaniem krytyków projekt jest bardzo restrykcyjny, bo uniemożliwia nabywanie ziemi nie tylko cudzoziemcom, lecz także zdecydowanej większości Polaków, którzy nie są rolnikami. Zdaniem zwolenników takie rozwiązania są konieczne, by ograniczyć spekulacyjny handel ziemią i wyeliminować dotychczasowe patologie, a poza tym nie jest czymś wyjątkowym w Unii. Faktycznie, swobodny w teorii handel ziemią w rzeczywistości podlega wielu ograniczeniom. I nie chodzi tylko o państwa członkowskie z Europy Środkowo-Wschodniej, z których większość wprowadziła przed upływem swoich okresów przejściowych rozmaite regulacje. Bardzo restrykcyjne przepisy obowiązują także w części państw Europy Zachodniej. Nie dyskryminują one wprost obywateli innych państw członkowskich, ale poprzez preferencje dla lokalnych rolników czy wymogi formalne powodują, że w praktyce zakup ziemi rolnej przez cudzoziemców jest trudny. A jeżeli już ktoś ją nabywa, to faktycznie musi się osobiście zajmować jej uprawą.
W parlamencie trwają prace nad rządowym projektem ustawy regulującym i ograniczającym obrót ziemią rolną. Zdaniem krytyków projekt jest bardzo restrykcyjny, bo uniemożliwia nabywanie ziemi nie tylko cudzoziemcom, lecz także zdecydowanej większości Polaków, którzy nie są rolnikami. Zdaniem zwolenników takie rozwiązania są konieczne, by ograniczyć spekulacyjny handel ziemią i wyeliminować dotychczasowe patologie, a poza tym nie jest czymś wyjątkowym w Unii. Faktycznie, swobodny w teorii handel ziemią w rzeczywistości podlega wielu ograniczeniom. I nie chodzi tylko o państwa członkowskie z Europy Środkowo-Wschodniej, z których większość wprowadziła przed upływem swoich okresów przejściowych rozmaite regulacje. Bardzo restrykcyjne przepisy obowiązują także w części państw Europy Zachodniej. Nie dyskryminują one wprost obywateli innych państw członkowskich, ale poprzez preferencje dla lokalnych rolników czy wymogi formalne powodują, że w praktyce zakup ziemi rolnej przez cudzoziemców jest trudny. A jeżeli już ktoś ją nabywa, to faktycznie musi się osobiście zajmować jej uprawą. / DGP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze(4)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • sPISek
    2016-04-18 12:08:53
    Czyli o wymarzonym gospodarstwie rolnym można zpomnieć. Ciekawe jak rolnicy się dowiedzą, że wartość ich majątku zmniejszy się o 40%.
    0
  • Cliq
    2016-04-18 22:50:46
    Rolnik moze sprzedac ziemiie plebanowi.. "Dobra zmiana" na feudalizm.
    0
  • działkowiec
    2016-04-18 11:31:05
    no i fajnie. Rolnicy maja swój warsztat pracy, a miastowi tereny działkowe lub ziemię w doniczce. Chcieli więcej?
    0
  • Anonimosław
    2016-04-18 17:07:17
    Więc dlatego ziemia w NRD jest tańsza niż w przywiślańskiej prowincji. Teraz ceny w Polsce spadną poniżej poziomu NRD a ziemię wykupi zakon szpitalny NMP narodu niemieckiego.
    1
Reklama

Zobacz więcej