Zakupowy fenomen, który wymknął się spod kontroli

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
28 grudnia 2025, 07:10
pakowanie praca sprzedaż handel
Zakupowy fenomen, który wymknął się spod kontroli/ShutterStock
Stały się masowym fenomenem? Na ich punkcie oszaleli nie tylko Polacy. Miliardy drobnych paczek z Chin płyną do Europy niczym niepowstrzymana rzeka. Temu i Shein stały się przebojem wśród platform zakupowych, bo oferują wszystko, od kubków i kabelków, po sukienki i gadżety za kilka złotych. Wysyłka? Zwykle darmowa. Ceny? Poniżej wyobraźni europejskich przedsiębiorców. Czy teraz skończy się to zakupowe eldorado? Unia już kręci bat na tych gigantów e-handlu. Szykuje regulacyjny hamulec. Na małe przesyłki chce nałożyć cła i kontrolować ich zawartość.

Zakupowy fenomen, który wymknął się spod kontroli

Jakim cudem przesyłki z Chin są takie tanie? Azjatyccy giganci budowali swoją ekspansję w oparciu o unijne przepisy, które zwalniają z cła przesyłki o wartości do 150 euro. Przed laty regulacja miała usprawnić pracę celników i oszczędzić konsumentom biurokracji. Dziś stała się kołem zamachowym potężnego importu.

Do tego dochodzi cała układanka ekonomiczna. To niższe koszty pracy w Azji, inne standardy produkcji, mniej ograniczeń prawnych, a także niejednokrotnie, niższa jakość. Firmy działające w Unii muszą natomiast przestrzegać przepisów BHP, płacić podatki, zapewniać bezpieczeństwo produktów i utrzymywać wyższe wynagrodzenia. W efekcie, przedsiębiorcy ze Starego Kontynentu nie są w stanie konkurować z kosmicznie niskimi cenami z chińskich platform.

W dodatku część towarów trafiających do Europy w ogóle nie spełnia unijnych norm. Niektóre z nich nie mogłyby zostać dopuszczone do obrotu, gdyby powstały w Unii. Z Chin jednak przyjechać mogą.

Miliardy przesyłek, które napłynęły z Chin

Skala zjawiska robi wrażenie. Według danych cytowanych przez „Rzeczpospolitą” w ubiegłym roku na rynek Unii Europejskiej trafiło aż 4,6 miliarda przesyłek o niskiej wartości – czyli do 150 euro. Ich liczba podwoiła się w ciągu jednego roku, a w dwa lata – potroiła. Ogromna część tych towarów okazała się niezgodna z europejskimi przepisami. To nie tylko problem jakości. To również – jak pisał dziennik– forma nieuczciwej konkurencji, która uderza w unijnych sprzedawców przestrzegających prawa.

Z kolei z danych portalu Ecommercebridge wynika, że w całej Unii Europejskiej to Niemcy stały się największym rynkiem Temu, z 19,3 milionami użytkowników miesięcznie. Na drugim miejscu znalazła się Francja – 16 milionów użytkowników. A trzecia jest Polska, gdzie Temu przyciągnęło 13,2 miliona użytkowników. Łącznie w pierwszej połowie 2025 roku Temu zanotowało 115,7 miliona użytkowników w Unii Europejskiej. To pokazuje skalę uzależnienia Europejczyków od tanich przesyłek z Chin.

Unia Europejska kręci bat na gigantów e-handlu

Bruksela, obserwując skalę importu i jego skutki, mówi wprost: to już nie jest tylko problem gospodarczy, ale również kwestia bezpieczeństwa konsumentów i równych zasad gry. Dlatego plan jest jasny. Na małe przesyłki z Chin mają zostać nałożone cła, a ich zawartość będzie kontrolowana. Koniec z automatycznym przechodzeniem przez granicę setek milionów paczek, których nikt nie sprawdza.

– Naszym obowiązkiem jest zapewnienie, aby towary wprowadzane na nasz rynek były bezpieczne, a wszyscy przedsiębiorcy przestrzegali praw konsumentów” – mówił jeszcze w lutym cytowany przez „Rzeczpospolitą” Michael McGrath, komisarz do spraw demokracji, wymiaru sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumentów.

Jeśli unijne instytucje dopną swego, zakupowe eldorado, do którego przywykli europejscy konsumenci, może się szybko zakończyć. A ceny w Temu i Shein – po doliczeniu cła, VAT-u i opłat – przestaną być tak kusząco niskie.

Koniec zwolnienia z cła dla małych przesyłek

Zwolnienie z cła dla małych przesyłek o wartości do 150 euro, zniknie najprawdopodobniej już w 2026 roku. Pierwotnie planowano, że reforma wejdzie w życie dopiero w 2028 roku, jednak masowy napływ tanich produktów przyspieszył działania. Ministrowie finansów państw członkowskich uznali, że obecna sytuacja wymaga szybszej reakcji i zdecydowali o wprowadzeniu rozwiązania tymczasowego.

Skutki zmian dla konsumentów i rynku

Decyzja o przyspieszeniu zmian zapadła w połowie listopada. Otworzyła tym samym drogę do rozpoczęcia prac nad odpowiednimi przepisami unijnymi. W uzasadnieniu wskazano, że obowiązujące obecnie regulacje faworyzują platformy sprzedażowe takie jak Temu, AliExpress czy Shein, które wysyłają do Europy ogromne ilości bardzo taniego towaru — od ubrań, po drobną elektronikę. Dzięki zwolnieniu z cła produkty te trafiają na europejski rynek w cenach, z którymi lokalni producenci i przedsiębiorcy nie są w stanie konkurować.

Ceny przesyłek pójdą w górę?

Po zmianach, kupujące na chińskich platformach muszą liczyć się z prawdopodobnym wzrostem cen. Do VAT-u dojdzie bowiem także cło oraz opłata manipulacyjna, co oznacza, że dotychczas bardzo tanie zakupy mogą przestać być równie atrakcyjne jak do tej pory.

Jeżeli proces legislacyjny przebiegnie zgodnie z planem, nowe zasady zaczną obowiązywać już w 2026 roku. Następnie mają zostać włączone do szeroko zakrojonej reformy unijnego systemu celnego zaplanowanej na rok 2028.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj