Sąd zahamował Trumpa. Rynki odetchnęły

W piątek Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał orzeczenie, które wstrząsnęło globalną polityką handlową. Uznał, że rozległe cła wprowadzone przez administrację Trumpa wykraczały poza uprawnienia prezydenta. To sygnał, że najszerzej zakrojone działania protekcjonistyczne mogą natrafić na konstytucyjną barierę.

Bezpośrednią konsekwencją był spadek wartości dolara. A słabszy dolar to mocniejsze złoto, kruszec wyceniany w USD staje się tańszy dla zagranicznych nabywców, co zwiększa popyt i winduje cenę.

Trump odpowiedział błyskawicznie. Skrytykował decyzję sądu i ogłosił wprowadzenie ogólnego podatku importowego na poziomie 15 proc. czyli maksimum dozwolone przez prawo. Jednocześnie nalega, by umowy handlowe z niemal 20 krajami, w większości z wyższymi taryfami, pozostały w mocy. Konflikt między egzekutywą a wymiarem sprawiedliwości trwa.

Złoto po 2900 dol.

W poniedziałkowe południe uncja złota kosztowała blisko 2900 dol., co w przeliczeniu daje ok. 18 540 zł. Zwyżka względem piątkowego zamknięcia przekraczała 1 proc. To najwyższy poziom od początku lutego, kiedy kruszec osiągał lokalne szczyty przed krótką korektą.

Niezależny analityk Ross Norman, cytowany przez CNBC, wskazał, że za odbiciem stało kilka równoległych czynników:

Odbicie cen złota i srebra prawdopodobnie było wspomagane przez obawy lub niejasności, a nawet przez perspektywy wprowadzenia ceł. Było wiele sprzyjających czynników, w tym słabe dane dotyczące wzrostu gospodarczego – powiedział Norman.

Inflacja w USA komplikuje obraz

Nie wszystkie sygnały z amerykańskiej gospodarki sprzyjają złotu. Dane z piątku pokazały, że inflacja bazowa w USA wzrosła w grudniu bardziej niż oczekiwano, a prognozy wskazują na dalsze przyspieszenie w styczniu.

To problem dla posiadaczy złota z jednego powodu: wyższa inflacja może skłonić Rezerwę Federalną do utrzymania wysokich stóp procentowych przez dłużej. A złoto, które nie przynosi odsetek, traci na atrakcyjności, gdy alternatywy w postaci obligacji czy lokat oferują realny zysk.

Rynek musi więc balansować między dwoma sprzecznymi sygnałami: osłabieniem dolara (plus dla złota) i ryzykiem twardszej polityki Fed (minus dla złota).

Czy złoto odrabia straty z korekty

Ross Norman ocenia sytuację ostrożnie, ale z umiarkowanym optymizmem:

Po osiągnięciu bezprecedensowego wzrostu na początku tego roku złoto wykazuje oznaki odzyskiwania swojej długoterminowej pozycji na rynku, ale w bardziej wyważony sposób – powiedział analityk.

To sygnał, że rynek nie oczekuje gwałtownego wzrostu, ale powolnego odbudowywania pozycji przez kruszec. Najważniejsze będą kolejne dane makroekonomiczne z USA oraz dalszy rozwój sporu między administracją Trumpa a sądownictwem w kwestii ceł.

Jeśli niepewność handlowa utrzyma się, a wskazuje na to postawa Trumpa po orzeczeniu, złoto może nadal drożeć. Inwestorzy w momentach niepewności geopolitycznej i gospodarczej wracają do kruszcu jako bezpiecznej przystani.