Forsal logo

Wielka korekta planów CPK. Przyspieszą kolej z Warszawy. Do Łodzi po 2032?

Wizualizacja trasy Kolei Dużych Prędkości
Wizualizacja trasy Kolei Dużych Prędkości/Materiały prasowe
Nie ma pieniędzy na całość planów kolejowych CPK. Jak dowiedział się „Forsal”, spółka chce przyspieszyć przetarg na budowę ok. 45 km szybkiej kolei spod Warszawy do lotniska. Natomiast druga „połówka”, w stronę Łodzi, może zostać otwarta po 2032 roku.

Mniej pieniędzy na CPK

Wielka korekta w spółce CPK. Na budowę sieci kolejowej przyznano mniej środków, niż do tej pory zakładano. To oznacza, że projekt musiał zostać zreformowany. Jak słyszymy, problemem są nie tylko pieniądze, ale także cała administracja i możliwości firm budowlanych.

Inwestycje kolejowe na „dziewiczych” gruntach okazują się znacznie trudniejsze do przeprowadzenia niż te drogowe – projektowane od lat. Problemem są decyzje środowiskowe i lokalizacyjne.

– Żadna spółka, w tym nasza, nie jest w stanie przeprowadzić tak wielu miliardowych przetargów w jednym czasie. Tak samo wykonawcy – nie są w stanie w nich wystartować. Czekamy na wyniki postępowań na pierwsze odcinki. Widzimy, że w przetargach PLK ceny są o 20–30 proc. niższe niż wyceny. Jesteśmy ciekawi, czy u nas będzie podobnie. To pozwoli nam bardziej ryzykować i szybciej ogłaszać większą liczbę przetargów – mówi „Forsalowi” Piotr Rachwalski, członek zarządu CPK odpowiedzialny za kolej.

Rachwalski przyznaje, że firmy projektowe są „zapchane”. Cały sektor pracuje dla CPK, a na nowe projekty czeka się dłużej, niż zakładano. – Do czasu ogłoszenia przetargu dokumentacja musi być ukończona. Widzimy, że niestety nie zawsze udawało się przygotować dokumentację na czas – mówi.

Kiedy pierwsza umowa na KDP?

Trwa dialog konkurencyjny z firmami chętnymi do budowy pierwszego odcinka kolei dużych prędkości (KDP) – Kotowice – węzeł lotnisko. Spółka zakładała, że umowa na budowę zostanie podpisana do końca 2027 roku. Teraz – jak powiedział nam Rachwalski – zdecydowano się na przyspieszenie tego procesu.

– Podjęliśmy decyzję, że postaramy się to zrobić już na koniec drugiego kwartału 2027 roku. Rozmawiamy na ten temat z rynkiem. Ustaliliśmy, że będziemy 2–3 razy częściej spotykać się w dialogu konkurencyjnym – mówi Rachwalski.

Spółka chce przyspieszyć budowę trzech odcinków spod Warszawy (węzeł Kotowice) do węzła bolimowskiego. To w sumie niecałe pięćdziesiąt kilometrów nowej linii Kolei Dużych Prędkości (linia nr 85):

  • Kotowice – CPK – 20,1 km
  • CPK – węzeł bolimowski – 14,3 km
  • Węzeł bolimowski – 11,6 km

Następne przetargi zostaną ogłoszone później. Istnieje jednak spore ryzyko, że druga „połówka” KDP Warszawa – Łódź nie będzie czynna w 2032 roku.

– Moim priorytetem jest ogłoszenie jak najszybciej przetargu na węzeł bolimowski, bo to pozwoli w najgorszych scenariuszach przejechać z Warszawy przez lotnisko, a potem, korzystając z linii nr 11, w stronę Łodzi i do Poznania, wykorzystując istniejącą infrastrukturę. Gdyby nawet kolejne odcinki złapały opóźnienie, to podstawową relację będziemy mieć zapewnioną – mówi Rachwalski.

Co z Funduszem Kolejowym?

Budowa wszystkich odcinków uzależniona jest od finansowania. Wiadomo już, że spółka nie pozyskała wystarczających funduszy europejskich. Do tego rząd przesunął do stycznia 2028 roku termin wejścia w życie reformy Funduszu Kolejowego, który miał zapewnić dodatkowe miliardy na budowę infrastruktury, także dla CPK.

– Liczyliśmy na środki z Funduszu Kolejowego, ale w pierwszym okresie (czyli w 2027 roku – red.) nie byłyby one dla nas duże. Rozumiem, że wpłynęła na to sytuacja polityczna, wojna i przede wszystkim wzrost cen paliwa. Ubolewam nad tym, ale czasem pewne rozwiązania lepiej wdrożyć rok później niż wcale – mówi „Forsalowi” Piotr Rachwalski.

Jak słyszymy, w ministerstwie toczą się prace, by do czasu reformy funduszu zwiększony został budżet na infrastrukturę kolejową. Zwraca jednak uwagę, że od 2028 roku wsparcie Funduszu Kolejowego – czyli pieniędzy krajowych – będzie kluczowe dla spółki. Pozwoli to zdobyć finansowanie ze środków europejskich, które mają być przyznawane w nieco inny sposób niż do tej pory.

W kolejnej perspektywie finansowej (2028–2034 – red.) liczy się udział innych źródeł finansowania. Projekty, których realizacja zaczęła się z pieniędzy krajowych, mają (z punktu widzenia UE – red.) większe prawdopodobieństwo ukończenia – dodaje Rachwalski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWielka korekta planów CPK. Przyspieszą kolej z Warszawy. Do Łodzi po 2032? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj