Forsal logo

Ciasteczko z wróżbą. Władze Chin chcą odizolować społeczeństwo od świata

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 sierpnia 2022, 21:59
„Chińczyki trzymają się mocno?” Już nie. Za to coraz mocniej izolują się od świata

Przed pandemią bilety lotnicze z Polski do Chin można było kupić za ok. 2,5 tys. zł, a dziś kosztują od 12 do 26 tys. zł – mowa o klasie ekonomicznej. Czyżby Pekin stał się wyjątkowo popularny wśród turystów? Nie. Jedną z przyczyn jest kosztowne wydłużenie lotów w wyniku konieczności omijania obłożonej sankcjami Rosji. Ale inną przyczyną, nie mniej istotną, jest chińska polityka.

Władze w Pekinie próbują odizolować społeczeństwo od świata – a wykorzystują do tego strategię „zero covid”. By polecieć do Chin, trzeba zrobić testy na COVID-19 nie tylko przed wejściem na pokład samolotu, lecz także po wylądowaniu. Jeśli wynik jest negatywny, podróżny musi przejść na własny koszt 7- lub 14-dniową kwarantannę w miejscu wyznaczonym przez władze. Jeśli jest pozytywny, czeka go izolacja w szpitalu i nawet 21 dni na kwarantannie. Łączny czas odosobnienia może wynieść nawet 3 miesiące, a wszystko to płatne z kieszeni turysty. I oto mamy rozwiązanie zagadki wysokich cen lotów do Chin: niemal nikt już tam nie lata, a garstka zamożnych śmiałków kompensuje liniom spadek przychodów.

Dlaczego władze uparcie trwają przy polityce „zero covid”, zamykając się na świat akurat w chwili, gdy gospodarka wchodzi w fazę spowolnienia? Czyż pierwszy kryzys w historii zreformowanych Chin nie powinien być właśnie tym momentem, w którym celem ratowania sytuacji należałoby postawić na otwartość?

Waga wag

Prawdopodobnie tak by uczyniono, gdyby opowieści o chińskiej dalekowzrocznej merytokracji opartej na oświeconych komunistycznych mandarynach, które snują fani Państwa Środka, były choć częściowo prawdziwe. Jak przekonywałem w tekście „Wielka ściema” (Magazyn DGP, 21 października 2021 r.), nie są. Współczesne Chiny to historia sukcesu zwykłych, głodnych lepszego bytu ludzi systemowo grabionych przez coraz liczniejsze grono partyjniaków. Sprytnych i wygadanych partyjniaków, którzy zainwestowali w dobre publicity, przekonując cały świat, że niezwykle dynamiczny rozwój kraju to zasługa ich geniuszu.

O ile rozwój nie był zasługą chińskich komunistów, o tyle – w dużej części – obecny kryzys jest ich winą. Polityka gospodarcza Pekinu polega na kurczowym trzymaniu się idei, że można mieć ciastko i je zjeść. Ciastko to oparty na mechanizmach rynkowych rozwój gospodarczy, a jedzenie ciasteczka to konsumowanie owoców tego rozwoju możliwe dzięki utrzymywaniu rynku pod butem partii. Im więcej komunistycznych gąb do wykarmienia, tym kontrola ta musi być jednak ściślejsza. A obecnie to już ok. 95 mln osób.

To dlatego kraj ten nie uwolnił rynku bankowego i kontroluje obieg pieniądza. To dlatego w partyjnych rękach znajduje się 150 tys. przedsiębiorstw państwowych, które otrzymują preferencyjne kredyty, by budować osiedla 30-piętrowych apartamentowców, wielopasmowe autostrady i hiperszybkie linie kolejowe, a przy okazji – by dygnitarze owi mogli uszczknąć sobie „odrobinkę” na wille, limuzyny i panie do towarzystwa.

Cały tekst przeczytasz w Dzienniku Gazecie Prawnej i na e-DGP

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAtom mógłby zatrzymać zmiany klimatyczne. Dlaczego jest sabotowany od lat 70. XX wieku? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj