Złożoność cywilizacji to symptom rozwoju

Ten tekst przeczytasz w 21 minut
22 września 2021, 06:30
Roboty w fabryce
<p>Roboty w fabryce</p>/ShutterStock
Wzrost gospodarczy opiera się na długofalowych trendach technologicznych. Obserwując je, możemy prognozować na 20-30 lat do przodu. Dziś dla wzrostu kluczowa jest automatyzacja i cyfryzacja gospodarki. Krótkotrwałe zdarzenia, które pojawiają się i znikają, np. kryzysy gospodarcze, nie zmieniają wielkich trendów.

Powoli dochodzimy do krańców naszych możliwości poznawczych, barierą jest zdolność poznawcza naszego mózgu, która nie może rosnąć w nieskończoność. Natomiast w trendach długofalowych całkowitej mocy obliczeniowej komputerów, to  sky is the limit, to rośnie i rośnie, barier póki co nie widać – mówi Obserwatorowi Finansowemu Profesor Jakub Growiec z SGH i NBP.

Obserwator Finansowy: Jest Pan ekonomistą zajmującym się teorią wzrostu gospodarczego. Posługuje się Pan w swoich pracach naukowych bardzo złożonymi narzędziami analizy matematycznej i statystyczno-ekonometrycznej. Te modele i narzędzia służą zasadniczo do opisu zjawisk z przeszłości i teraźniejszości, czasem też do tworzenia prognoz wybiegających kilka lat w przód. A my umówiliśmy się na rozmowę o przyszłości bardziej odległej, którą zajmują się np. autorzy fikcji literackiej czy filmowej. Czy ekonomista ma narzędzia, żeby analizować taką odległą w czasie przyszłość i żeby np. odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądał świat za 20, 30, 40 lat, i na czym wtedy będzie się opierał wzrost gospodarczy?

A na czym opiera się obecnie wzrost gospodarczy i czym może się różnić od wzrostu, z którym będziemy mieli do czynienia np. w połowie tego wieku?

Rewolucja cyfrowa nie spowodowała zwiększenia produktywności, w przeciwieństwie do rewolucji przemysłowej w XIX wieku, która – mechanizując pracę człowieka – wygenerowała skokowy wręcz wzrost produktywności. Czy ten dynamiczny wzrost wreszcie nastąpi w związku z kolejnymi etapami rozwoju rewolucji cyfrowej? Jakie muszą być spełnione warunki?

Czyli przełomem będzie maksymalizacja automatyzacji?

Człowiek hamuje produktywność?

Człowiek versus automatyzacja i sztuczna inteligencja… W jednej ze scen filmu Stanleya Kubricka 2001 Odyseja kosmiczna uczestnicy misji na Jowisza zadają sobie pytanie, czy superkomputer kierujący statkiem kosmicznym ma, poza ogromną mocą obliczeniową, również uczucia. Okazuje się, że ma i chce ich użyć do zdominowania człowieka. Ostatecznie człowiek wygrywa pojedynek z komputerem, a właściwie – sztuczną inteligencją, ale tylko dlatego, że superkomputer można po prostu – ogólnie mówiąc – odłączyć od zasilania… Pełna automatyzacja, o której Pan mówi, może postawić człowieka zupełnie z boku całego procesu produkcyjnego, bo nie będzie musiał a nawet mógł nadzorować poszczególnych etapów czy całości produkcji. Sztuczna inteligencja może sama zorganizować proces wytwórczy. To powoli staje się niebezpieczne?
 

A co np. z pewnym jednostkowym przykładem automatyzacji, jakim jest automatyzacja prowadzenia samochodu. Jesteśmy pewnie wszyscy zafascynowani ideą wprowadzenia pojazdów autonomicznych na drogi, ale pojawia się problem moralny – decyzji podejmowanych czasem przez człowieka zupełnie indywidualnie i w ułamku sekundy. Np. czy przejechać psa, który jest po lewej stronie drogi, czy potrącić dziecko, które akurat wbiega na ulicę po prawej stronie drogi. I gdzie w tym momencie złamać przepisy drogowe… Czy sztuczna inteligencja da sobie radę z takimi dylematami?

W jakich zakresach gospodarki widziałby Pan taką możliwość pełnej automatyzacji, czyli dojścia do momentu, w którym są pewne procesy w pełni zautomatyzowane?

Tłumaczenia są coraz lepsze, ale często jednak bardzo niedokładne, mamy bardzo duże uproszczenia, czasem zmiany znaczenia, z czego nie jesteśmy zadowoleni.

Jaki zakres pracy człowieka nie podda się tak łatwo albo – w ogóle nie podda się automatyzacji, nawet za te 20, 30, 40 lat?

Coraz pełniejsza automatyzacja będzie miała z pewnością duży wpływ na społeczeństwa. One będą bardziej egalitarne, zadowolone? Czy przeciwnie – zwiększą się nierówności i niezadowolenie?

Taka pełna automatyzacja może dotyczyć, przynajmniej na początku, dosyć niewielkich obszarów na świecie. Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy w perspektywie kilkudziesięciu lat widzieli zautomatyzowane niektóre regiony Afryki czy Azji?

Nierówności się więc – ogólnie – pogłębią?

Najzdolniejsi i najlepiej wykształceni będą jeszcze chętniej migrować do regionów, które są centrami technologii i automatyzacji. Czy to będzie zjawisko jednoznacznie negatywne dla peryferii pozbawianych kapitału ludzkiego?

A ekspansja człowieka poza Ziemię, poszukiwanie nowych możliwości dla ludzi w przestrzeni kosmicznej, to może być dodatkowe źródło rozwoju za kilkadziesiąt lat? Czy jednak jako ekonomista nie zajmuje się Pan tym aspektem?

Byłaby to ekspansja podobna do tej w XIX wieku? Czyli tak jak ówczesny kapitalizm z ośrodkami w Europie i w Stanach Zjednoczonych, który mógł się rozwijać dzięki temu, że pochłaniał powoli regiony mniej rozwinięte, czyli Afrykę i Azję.

Cywilizacja oparta na globalnej rewolucji cyfrowej i danych przechowywanych w chmurze obliczeniowej będzie mniej czy bardziej wrażliwa na ewentualne szoki i załamania? Gdyby coś się stało, polecimy na Marsa… Wiemy z historii, że cywilizacje czasem dość gwałtownie upadały, wystarczył np. dłuższy okres suszy czy wybuch wulkanu, wędrówki ludów, zmiany w łańcuchach handlowych. Pouczający jest upadek cesarstwa zachodniorzymskiego, po którym nastąpiło kilkaset lat regresu w technologiach, również w sztuce.

Rzeczywistość jako obszar badań dla ekonomisty jest ciekawsza obecnie, kiedy – jak często mamy wrażenie – jesteśmy w środku wielkich przemian cywilizacyjnych, czy będzie ciekawsza za kilkadziesiąt lat? A może za kilkadziesiąt lat sporo zjawisk się ustabilizuje?, uprości?

Jak zmierzyć produktywność w sytuacji, w której gospodarka się automatyzuje i do obsługi jakiegoś procesu produkcyjnego potrzeba coraz mniej ludzi?

Czy obecnie używane instrumentarium ekonometryczne umożliwia dobry opis gospodarki zautomatyzowanej, gospodarki przyszłości? Czy rewolucja cyfrowa wymaga ewolucji po stronie narzędzi pracy ekonomistów?

Oprócz pracy typowo naukowej i publikacji naukowych prowadzi Pan również konto na You Tube, z materiałami wideo, rodzaj wideo bloga. Dlaczego wybrał Pan taką formę opowiadania o świecie, o gospodarce i o przyszłości?

Maciej Danielewicz,

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj