Miękkie lądowanie światowej gospodarki

"W globalnym i krajowym otoczeniu nie przybywa powodów do bólu głowy, trwa miękkie lądowanie światowej gospodarki" – powiedział we wtorek na spotkaniu z dziennikarzami główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. PKO BP we wtorek opublikowało swoje najnowsze prognozy makroekonomiczne.

Zdaniem ekonomistów PKO BP, widać odporność gospodarki USA i obecnie nie widać prognoz mówiących o recesji w tym kraju. Ocenili, że bardzo dobra sytuacja utrzymuje się na tamtejszym rynku pracy, co sprawiło, że Fed wstrzymuje się z oczekiwanymi obniżkami stóp. Obecnie prognozy mówią o obniżeniu oprocentowania banku centralnego dopiero we wrześniu, a potem – raz jeszcze pod koniec grudnia.

Reklama

Ożywienie w strefie euro

Także w strefie euro widać oznaki ożywienia. Jak podkreślili ekonomiści PKO BP, pojawiają się one także w Niemczech, które są obecnie najsłabszym elementem strefy euro. To ożywienie może przyspieszyć w drugiej połowie roku, kiedy zacznie się oddziaływanie obniżki stóp w EBC, a także kontynuowany będzie spadek cen energii. To będzie miało pozytywny wpływ na gospodarkę Polską - oceniono.

"W kraju I kwartał przyniósł oczekiwane ożywienie gospodarcze. Wprawdzie nie sprawdziły się najbardziej optymistyczne szacunki, ale nasza prognoza o wzroście na poziomie 2 proc. w I kw. się zmaterializowała" – powiedział Bujak. "Podtrzymujemy, że wzrost w całym 2024 r. wyniesie 3,7 proc., a w roku 2025 gospodarka urośnie o 3,8 proc., ale zmieniamy prognozowaną strukturę wzrostu – sądzimy, że konsumpcja prywatna będzie silniejsza, a inwestycje słabsze" – dodał.

Inflacja w Polsce

Ekonomiści PKO BP podkreślili, że kształtowanie się inflacji do tej pory było lepsze od oczekiwań. Wprawdzie - jak zwrócili uwagę - ich prognoza, że inflacja przez większość I kw. będzie się utrzymywać w celu, sprawdziła się, ale wskazali, że rzeczywisty przebieg inflacji był niższy od oczekiwanego. Dodali, że było tak za sprawą m.in. mniejszego od oczekiwanego przełożenia podwyżki stawki VAT na żywność. Także odmrożenie cen energii - które nastąpi z końcem czerwca - będzie miało mniejszy wpływ na inflację niż wynikało z wcześniejszych prognoz banku, ze względu na pozostawienie części rozwiązań wspierających gospodarstwa domowe.

"To sprawia, że nasza prognoza średniorocznej inflacji w 2024 r. wynosi nadal 3,5 proc., czyli tyle, ile prognozowaliśmy poprzednio, choć wtedy zakładaliśmy utrzymanie dotychczasowych rozwiązań. Sądzimy, że na koniec 2024 r. inflacja wyniesie 4,6 proc. W I kw. 2025 r. inflacja osiągnie swój szczyt, co będzie się wiązać z całkowitym zniesieniem wsparcia w zakresie energetyki, w efekcie na koniec marca 2025 r. wskaźnik ten wzrośnie do niespełna 6 proc. W grudniu 2025 r. obniży się do 3,3 proc." – powiedziała ekonomistka banku PKO BP Marta Petka-Zagajewska. "Od października 2025 r. inflacja będzie już w sposób trwały poniżej górnej granicy celu inflacyjnego" – dodała.

Stopy procentowe

Cel inflacyjny RPP wynosi 2,5 proc. +/- 1 pkt. proc.

Marta Petka-Zagajewska stwierdziła, że szanse na obniżkę stóp procentowych w tym roku spadły "poniżej 50 proc." i że pierwszej obniżki stóp ze strony RPP będzie można oczekiwać dopiero na początku drugiej połowy 2025 r.

"Pierwsza obniżka nastąpi w lipcu 2025 r., kiedy już będziemy widzieć moment spadku inflacji w granice celu inflacyjnego" – dodała ekonomistka PKO BP. (PAP)

autor: Marek Siudaj