Nowy premier oraz minister finansów będą musieli de facto realizować to, co zostawiają odchodzący Mateusz Morawiecki i Magdalena Rzeczkowska. Będą sobie mogli pozwolić jedynie na modyfikacje w stylu zastąpienia jednej rezerwy celowej inną, ale na generalne zmiany wielkich szans nie ma.
Raczej nie będzie też, przynajmniej w najbliższym czasie, tego, co postulują niektórzy ekonomiści: „naprawy systemu finansów publicznych”. Chodzi o likwidację funduszy pozabudżetowych i włączenie ich do centralnej kasy państwa. Jedna kwestia to brak czasu – o tym było wyżej. Druga: nowy minister finansów i premier zapewne szybko zrozumieją, że te fundusze jako osobne byty mają pewien sens. Część z nich dlatego, że finansują ściśle określone cele i dobrze, by dysponowały własnymi pieniędzmi. Czasem zresztą pochodzącymi z konkretnie określonych źródeł.
CAŁY ARTYKUŁ DO PRZECZYTANIA W MAGAZYNIE DGP.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
