PIE: Powrót do obniżek stóp procentowych może nastąpić bliżej drugiej połowy 2024 r.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 listopada 2023, 18:24
Spodziewamy się utrzymania pauzy w cyklu obniżek. Oczekujemy, że w ocenie rady przestrzeń dla kontynowania cyklu pojawi się bliżej drugiej połowy 2024 roku – wskazał analityk zespołu makroekonomii PIE Sebastian Sajnóg komentując środową decyzję RPP.

Na zakończonym w środę dwudniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych NBP na niezmienionym poziomie. Główna stopa NBP, stopa referencyjna, wynosi nadal 5,75 proc.

Stopy procentowe podobne jak na Zachodzie

W komentarzu dotyczącym decyzji RPP analityk zespołu makroekonomii PIE Sebastian Sajnóg zwrócił uwagę, że bieżący poziom stóp jest zbliżony do Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Dodał, że te banki centralne w najbliższych miesiącach utrzymują stopy bez zmian, co ogranicza pole do działania NBP.

"Dlatego spodziewamy się utrzymania pauzy w cyklu obniżek. Odbicie inflacji na przełomie roku zapewne skłoni RPP do wstrzymania się z dalszym cięciem stóp. Oczekujemy, że w ocenie rady przestrzeń dla kontynuowania cyklu pojawi się bliżej drugiej połowy 2024 roku. Prognozujemy, że do czwartego kwartału 2024 r. stopa NBP spadnie do 5 proc." – stwierdził analityk PIE w komentarzu.

Goniąc cel inflacyjny

Ocenił, że taki obraz wspierają najnowsze prognozy inflacji i wzrostu gospodarczego, bo z listopadowej projekcji nadal wynika, że cel inflacyjny NBP zostanie osiągnięty najwcześniej w 2025 roku.

"Rewizje prognoz związane są ze spadkiem liczby przedsiębiorstw podwyższających ceny oraz mniejszą presją płacową. Badanie +Szybki Monitoring NBP+ wskazuje, że tylko 25,3 proc. firm planuje podwyżki płac, co jest najniższym odsetkiem od trzech lat. Zmiany na rynku pracy będą sprzyjać dalszemu spowolnieniu inflacji, choć proces ten będzie przebiegał wolniej niż dotychczas. Niższa presja płacowa zrekompensuje efekty dokonanych obniżek stóp procentowych" – wskazał Sajnóg.

PKB zdecyduje o obniżkach

 

Dodał, że głównym zagrożeniem dla scenariusza zarysowanego przez NBP jest spowolnienie gospodarcze. "W pierwszej połowie roku okazało się ono głębsze, niż przewidywano. Analitycy NBP zrewidowali prognozy wzrostu PKB w 2023 r. z 0,6 proc. do 0,3 proc. W przyszłym roku oczekują odbicia do 2,9 proc. Słabsze wyniki będą jednak argumentem za kontynuowaniem obniżek" – podsumował ekonomista PIE. 

autor: Marek Siudaj

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj