W sobotę w Warszawie odbywa się posiedzenie Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. W przemówieniu otwierającym Budka wskazywał, że miniony rok był niezwykle ciężki. "Był rokiem próby i ogromnych wyzwań. Żyliśmy w strachu o naszych bliskich. Baliśmy się edukacji naszych dzieci. Wielu drżało o przetrwanie swoich firm, uratowanie dorobku życia. Wielu go niestety straciło. W takich warunkach nie uprawia się polityki. Nie myśli się o sondażach" - powiedział Budka.

Jak dodał, w warunkach epidemii myśli się o drugim człowieku, walczy o dobro człowieka. "Człowieczeństwo to przede wszystkim wartości: dobro, wzajemna pomoc, solidarność, współpraca, upominanie się o skrzywdzonych, wykluczonych, zapomnianych, pominiętych. To było zadanie nas wszystkich, zadanie PO. To było w końcu moje zadanie i cel w ostatnim roku, i to nam się udało" - mówił Budka.

Reklama

Podkreślił przy tym, że ideą, która mu przyświecała w każdym działaniu, była wiara i absolutne przekonanie, że to człowiek jest najważniejszy. "Bo to człowiek musi być w centrum naszej uwagi. Bo nie bez powodu PO jest obywatelska, a obywatelskość to szacunek do drugiego człowieka bez względu na jego płeć, wiek, religię, orientację seksualną, czy jest bogaty, czy jest biedny, jakie ma poglądy polityczne" - wskazał polityk.

Oświadczył, że właśnie o tę obywatelskość i o to, by Platforma miała na uwadze dobro obywateli, dbał jako przewodniczący partii. "Skutecznie upominaliśmy się o prawa przedsiębiorców, pracowników, rodziców, dzieci, nauczycieli, seniorów, pracowników służby zdrowia. Wspólnie przedstawiliśmy wiele bardzo konkretnych, kompleksowych propozycji programowych, czego nikomu oprócz nas nie udało się zrobić" - mówił.

"Pokazaliśmy, jak powinno wyglądać sprawne państwo, które służy obywatelom. Pokazaliśmy, jak reformować gospodarkę, służbę zdrowia, jak przywrócić znaczenie Polski w polityce zagranicznej. To nasze wspólne osiągnięcie. I za to wam - ludziom Platformy Obywatelskiej - z tego miejsca chcę bardzo serdecznie podziękować" - powiedział Budka, zwracając się do obecnych na Radzie Krajowej.

"Dzięki naszemu uporowi i determinacji, ale przede wszystkim temu, że potrafiliśmy zrobić krok do tyłu, że potrafiliśmy poskromić te niepotrzebne polityczne ambicje, udało nam się wspólnie - jako opozycji - wygrać wybory (prezydenta miasta - PAP) w Rzeszowie. Pokazaliśmy, że współpraca opozycji jest kluczem do każdego zwycięstwa w Polsce" - zaznaczył szef PO.

Wskazywał też, że "w kraju, który coraz bardziej pogrąża się w jednowładztwie", to opozycji udało się stworzyć oazę demokracji, jaką jest Senat. Według niego, Senat stał się głosem rozsądku, powagi, szacunku do obywateli i prawdziwej debaty parlamentarnej, czego nie można powiedzieć o Sejmie.

Budka podkreślił również, że to dzięki postawie ówczesnej kandydatce na prezydenta wicemarszałek Sejmu Małgorzacie Kidawie-Błońskiej udało się "uchronić Polskę przed nielegalnymi wyborami kopertowymi". "Dzięki tej decyzji mogliśmy dać Polakom nadzieję i napełnić ich niesamowitą energią, która obudziła się w kampanii Rafała Trzaskowskiego. Ta kampania otworzyła nowy rozdział w polskiej polityce" - dodał.

"Platforma Obywatelska jest silna i wygrywa wtedy, kiedy wszyscy jesteśmy wokół niej zjednoczeni, gdy wszyscy jesteśmy razem, gdy wszystkim nam przyświeca jeden cel, jakim jest Polska. Przegrywamy wtedy, się kłócimy, kiedy zwyciężają w nas ludzkie słabości, wygrywają osobiste interesy" - mówił Budka. Podkreślił, że przez całą swoją kadencję chciał "jednoczyć wszystkich ludzi Platformy". "Żebyśmy byli silni, żeby silna była Polska" - dodał.

"Gdy półtora roku temu obejmowałem fotel przewodniczącego PO, obiecałam wam, że Platforma będzie partią śmiałą i odważną, szczególnie wówczas, kiedy potrzebne są odpowiedzialne i trudne decyzje. Ale jak mógłbym tego oczekiwać od was, gdybym sam nie miał odwagi podejmować takich decyzji, gdybym sam nie potrafił postawić interesu ogółu ponad własny? Ja się takich decyzji nie boję. Dlatego stawiam wyżej przyszłość kraju, przyszłość Platformy Obywatelskiej od własnych ambicji i wierzę, że każdy z nas postąpiłby tak samo" - powiedział.

Podkreślił, że w dłuższej perspektywie wyborcy weryfikują, kto myśli o nich, a kto o sobie - i nagradzają uczciwość. "Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom. Ten dom, Polska, podpalany jest od kilku lat, skutecznie i bezlitośnie. Musimy razem ugasić ten pożar, uratować, co się da, a później wspólnie ten dom odbudować" - powiedział Budka

W ocenie Budki dziś Polska potrzebuje wyraźnego wzmocnienia. Wskazywał, że należy dać jasny sygnał, że Polacy są przywiązani do europejskich wartości, demokracji, praworządności, poszanowania praw człowieka, są otwarci i tolerancyjni. "Trzeba zastąpić rząd w tym, na czym absolutnie się nie znają: w odbudowie światowej reputacji Polski, wizerunku naszego kraju, a nade wszystko normalnych, partnerskich relacji w UE" - dodał.

"Nikt dzisiaj tego nie zrobi lepiej, niż były premier, były przewodniczący Rady Europejskiej. Tak, koleżanki i koledzy, to jest ten dzień. Na moje zaproszenie i na moją prośbę, Donald Tusk wraca do polskiej polityki. Wraca w 100 procentach, by zaangażować się w budowę lepszej przyszłości, bo wszyscy wiemy, że to nie jest praca na pół etatu" - oświadczył Budka.

Szef PO mówił, że "trzeba przekazać pałeczkę, żeby wspólnie osiągnąć zwycięstwo, żeby wspólnie osiągnąć sukces". "Dlatego dzisiaj, panie premierze, drogi Donaldzie, dziś chcę ci przekazać stery PO. Chcę, żebyś poprowadził nas do zwycięstwa" - powiedział Budka.

"Jesteśmy to winni wyborcom, po prostu odbudowanie Polski. Kto inny będzie się nadawał do tego lepiej, jak człowiek, który przeprowadził Polskę suchą stopą przez kryzys gospodarczy, kto przez dwie kadencje budował zjednoczoną Europę i jeszcze w między czasie potrafił ograć PiS 27 do 1" - mówił Budka.

Zaznaczył, że powrót Tuska do polskiej polityki nie jest wyłącznie jego decyzją. "Udało nam się stworzyć drużynę, bo odpowiedzialne i przyszłościowe decyzje wiceprzewodniczących Platformy Obywatelskiej pani premier Ewy Kopacz i Bartka Arłukowicza pozwoliły na tę statutową możliwość" - mówił Budka.

Podczas rozpoczętej później zamkniętej dla mediów części posiedzenia Rady Krajowej - jak wynika z informacji PAP - Budka złożył rezygnację z funkcji szefa PO, a była premier Ewa Kopacz i europoseł Bartosz Arłukowicz - z funkcji wiceprzewodniczących PO. Dzięki wyborowi Tuska na wiceszefa partii, jako najstarszy wiekiem wiceprzewodniczący, może zostać wybrany na p.o. szefa PO. (PAP)

autorzy: Aleksandra Rebelińska, Marta Rawicz, Piotr Śmiłowicz