Gawkowski: Polski Ład to bardziej polityczny program wyborczy niż realna poprawa życia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 sierpnia 2021, 07:36
Krzysztof Gawkowski
<p>Krzysztof Gawkowski</p>/Newspix
Jeśli ustawy z Polskiego Ładu będą dały się opisać jako poprawne społecznie i szukające większej sprawiedliwości, to pewnie wielu posłów zagłosuje „za”. Dziś jednak jestem bardziej na „nie”, bo widzę, że PiS przy podatkach kręci, a Polski Ład to bardziej polityczny program wyborczy niż realna poprawa życia – mówi szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski

Jak Lewica zagłosuje za ustawą podatkową, wdrażającą zmiany przewidziane w Polskim Ładzie?

Bardzo złym rozwiązaniem jest pakietowanie ustaw, które dokonują zmian w wielu sferach. Chciałbym zagłosować za zwiększeniem kwoty wolnej i wolałbym, aby w Polsce podatki były bardziej progresywne. Mam jednak obawy, że większa składka zdrowotna może uderzyć w klasę średnią. Jak zobaczymy ostateczny kształt tej ustawy, to podejmiemy decyzję.

Dziś JDG, ludzie na podatku liniowym, którzy zarabiają dobrze, mają opodatkowanie na poziomie 20 proc., a pracownicy łącznie ze składkami ok. 40 proc. W ryczałcie im więcej ktoś zarabia, tym relatywnie płaci mniej. Czy to nie jest dziura, którą trzeba zaszyć?

Konstrukcja systemu podatkowego w Polsce jest zła i niesprawiedliwa. Dlatego trzeba ją zmieniać i dążyć do większej progresji. Takiej, że więcej zarabiający mają większe obciążenia.

Rozwiązania podatkowe w Polskim Ładzie są neutralne do ok. 13 tys. zł netto. Inaczej w działalności gospodarczej – tu już od 6 tys. zł zaczyna się strata. Ale można przejść na ryczałt i spod tego topora częściowo uciec.

Nie podoba mi się, jak mówimy o kombinowaniu przy podatkach. Że ktoś musi uciekać do jednoosobowej działalności, na zlecenie albo umowy o dzieło. Gdybyśmy mieli jasny system podatkowy, w którym umowa o pracę jest progresywnie opodatkowana, a działalności gospodarcze w przypadku dużych zarobków zapłacą więcej, mielibyśmy większy spokój społeczny. Dziś go nie mamy, bo można odnieść wrażenie, że ten, kto zarabia 3 tys. zł, płaci tyle samo podatku co ten, który zarabia 6 albo 9 tys. zł. Dopóki tego nie zmienimy, będziemy mieli takie problemy jak teraz. PiS mógłby to załatwić, gdyby to, co dziś proponuje, rozdzielił na różne akty ustawowe. Tymczasem dobre i złe rozwiązania pakietuje w jednej ustawie, chce to załatwić szybko i bez problemu. Ale gdyby był uczciwy społecznie, położyłby kilka projektów i każdy by wiedział, gdzie są lewicowcy, socjaliści, gdzie mamy liberałów, a gdzie konserwatywną prawicę.

Rozmawiali Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, współpr. AO

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj