Przez dwie poprzednie kampanie do najważniejszych obietnic ugrupowań należały te dotyczące transferów socjalnych czy kwestii wieku emerytalnego. Odwołując się do dwóch dużych grup wyborców – rodzin oraz emerytów – PiS zdobywał przewagę nad konkurencją. W obecnej kampanii transfery też odgrywają ważną rolę, choć w porównaniu z poprzednimi obietnice wyglądają na bardziej stonowane. W naszym kwestionariuszu wyborczym pytaliśmy partie o dalsze losy świadczenia wychowawczego, 13. i 14. emerytury oraz kwestię wieku emerytalnego: czy należy go podnieść, obniżyć, czy zostawić bez zmian.
Opozycja jest w niezręcznej sytuacji. Nawet gdyby chciała, nie może mówić o odebraniu transferów, by nie dawać PiS broni do ręki. Choć są wyjątki. „13. i 14. emeryturę należy zlikwidować” – krótko odpisała na nasze pytanie Konfederacja. Dla większości młodych wyborców tego ugrupowania te kwestie można w zasadzie połączyć ze sztandarową obietnicą Sławomira Menztena likwidacji ZUS. W przypadku wyborców Konfederacji większość transferów kojarzy się z rozdawnictwem, wyższymi podatkami czy ze składkami, czemu są przeciwni. Najnowsze badania Ibris „Wyborczy portret Polaków 2023” pokazują, że to jedyna liberalna grupa wyborców, do tego młoda, więc odległa od emerytury. Dlatego pomysły tego typu cieszą się jej dużym poparciem.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
