Rolnicy pod parasolem rządu: co zakłada ustawa o produkcyjnej funkcji wsi

Formalnie rzecz ujmując, Ministerstwo Rolnictwa opracowuje rozwiązania prawne mające na celu wspieranie niezakłóconego prowadzenia działalności rolniczej. Projektowana ustawa przewiduje:

  • zmianę Kodeksu cywilnego, która pozwoli na wprowadzenie "domniemania prawnego", zgodnie z którym "prowadzenie działalności rolniczej nie stanowi zakłócania korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę". Domniemanie to będzie można obalić jedynie poprzez stwierdzenie, że prowadzenie działalności rolniczej w danej, konkretnej sprawie nie jest zgodne z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej;
  • zmianę Kodeksu wykroczeń, która pozwoli na wyłączenie karalności za zakłócanie spokoju lub spoczynku nocnego w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, np. poprzez hałas generowany przez maszyny rolnicze czy zwierzęta.

Co to oznacza dla „nowych” mieszkańców wsi?

Na to pytanie odpowiada minister rolnictwa Stefan Krajewski w programie „Warto się spotykać” w RMF FM.

Chcemy zabezpieczyć interes tych, którzy od pokoleń mieszkają na wsi i prowadzą działalność rolniczą lub okołorolniczą – stwierdził minister.

Chodzi o sytuację, kiedy na wieś sprowadza się nowy mieszkaniec, często mieszkaniec miasta. Taki nowy mieszkaniec musi wiedzieć, że wieś jest miejscem produkcji, gdzie mogą występować uciążliwe dźwięki i zapachy, charakterystyczne dla produkcji rolnej i przemysłowej. Nie możemy pozwolić na to, aby nowi mieszkańcy mogli taką działalność zamknąć. A były takie przypadki.

Minister miał na myśli sprawę Szymona Kluki, właściciela małej chlewni w Grodzisku pod Łodzią. Sąsiedzi zażądali od rolnika odszkodowania za przykre zapachy i hałasy z jego gospodarstwa.

Rolnik musiał wypłacić odszkodowania, bo nowym mieszkańcom przeszkadzały zapachy

Sprawa trafiła aż do Sądu Najwyższego, który postanowił oddalić kasację, uznając tym samym zasadność orzeczeń sądów pierwszej i drugiej instancji i utrzymując w mocy wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Tym samym rolnik wyczerpał wszystkie możliwe środki odwoławcze i musi wypłacić odszkodowania.

A to otwiera groźny precedens dla wszystkich rolników. Chodzi konkretnie o przekroczenie tzw. immisji z art. 144 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym:

Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Jak podaje farmer.pl, który sprawę relacjonował od jej początku, sędzia Władysław Pawlak jasno wskazał, że właściciel nieruchomości musi powstrzymywać się od immisji, które ponad przeciętną miarę utrudniają korzystanie z nieruchomości właścicielom sąsiednich posesji. Ocena, czy owa immisja przekracza przeciętną miarę, może być dokonana „na podstawie obiektywnych warunków w środowisku osób mieszkających na danym terenie”. Jak czytamy w konkluzji uzasadnienia wyroku:

Dopiero przekroczenie normalnych zakłóceń podlega rygorom art. 144 k.c., a tego ustalenia pozwany nie obalił. Dysponowanie przez właściciela nieruchomości zezwoleniami organów administracyjnych na prowadzenie danej działalności też nie pozbawia właściciela nieruchomości sąsiedniej możliwości domagania się ochrony na podstawie art. 144 k.c.

Fakt, iż rolnik prowadzi na niewielką skalę działalność rolniczą w zakresie produkcji zwierzęcej i roślinnej, nie łamiąc żadnych przepisów, nie ma dla sądu znaczenia. Podobnie jak fakt, że jego gospodarstwo istnieje i działa tam od kilku pokoleń, a pozywający to nowo osiedleni we wsi mieszkańcy. Znaczenie ma jedynie fakt, że zbudował chlewnię, którą uruchomił, gdy zamieszkali tam nowi sąsiedzi. Nieistotne, że postawił ją zgodnie z prawem i uzyskanym pozwoleniem. Ważne, że jej funkcjonowanie przeszkadza sąsiadom – podaje farmer.pl. To własnie przed tego typu sytuacjami ma chronić rolników ustawa o produkcyjnej funkcji wsi.

Nowi mieszkańcy wsi zablokowali budowę hali rolnikowi

Podobnych do powyższego przypadków jest wiele. Jednym z głośniejszych jest zablokowanie budowy hali magazynowej przeznaczonej do przechowywania płodów rolnych – wyłącznie z obawy, że w przyszłości może tam powstać chlewnia.

Sprawa dotyczy Adriana Czakona, prowadzącego popularny vlog internetowy JockerFarm. Po uzyskaniu informacji o inwestycji mieszkańcy postanowili opublikować post zapowiadający walkę z rolnikiem.

Sądząc po gabarytach magazynu, do Wrześnicy będą przyjeżdżały duże maszyny rolnicze, ciągniki i TIR-y. Będą przejeżdżały przez wieś, pod naszymi domami, niszcząc i tak nienajlepszej jakości drogi oraz stwarzając zagrożenie dla nas i naszych dzieci – czytamy w poście. – Post zamieszczam w porozumieniu z mieszkańcami, których domy znajdują się w bezpośredniej okolicy planowanej inwestycji, ale wiem, że nikomu nie jest ona na rękę.

Jak tłumaczy rolnik, jedyne, co chciał zrobić, to wybudować dom z budynkiem gospodarczym. „Dożyliśmy takich czasów, w których rolnik przeszkadza, ale chleb każdy będzie jadł” – komentuje sprawę. Poniżej znajduje się link do materiału wideo w serwisie YouTube:

LUDZIE BLOKUJĄ BUDOWE MOJEGO GOSPODARSTWA - WRZEŚNICA - GMINA SŁAWNO - WMÓWIONO MI BUDOWĘ CHLEWNI

jockerfarm

Prezydent również szykuje projekt o rolniczej funkcji wsi

Jednocześnie, poza rządowym projektem, powstaje również projekt PiS we współpracy z prezydentem.

Ustawa ta jest potrzebna do tego, abyśmy na własne życzenie nie wyeliminowali rolników ze wsi – powiedział PAP Ciecióra (poseł PiS).

Podobnie jak w przypadku projektu rządowego, chodzi o ochronę rolników, którzy od pokoleń prowadzą w swojej wsi działalność rolniczą.

Obecnie rolnicy bowiem podlegają – jak mówił poseł – takim samym przepisom dotyczącym immisji, czyli działań właściciela nieruchomości na własnym gruncie, których skutki są odczuwalne na gruncie sąsiedzkim, jak wszystkie pozostałe podmioty.

Projekt zakłada m.in. wprowadzenie obligatoryjnej mediacji w sytuacji zaistnienia konfliktu między osobą prowadzącą działalność rolniczą a innym podmiotem bądź osobą fizyczną. W takie mediacje – jak powiedział Ciecióra – zaangażowane byłyby miejscowe podmioty, np. regionalne ośrodki doradztwa rolniczego, które byłyby w stanie określić, czy rolnik przekracza dopuszczalne normy dotyczące hałasu czy emisji.

Walczymy o normalność” – zapowiadają posłowie PiS. Projekt ma być złożony do laski marszałkowskiej na najbliższym posiedzeniu Sejmu (między 10 a 13 lutego br.).

Kiedy ustawa będzie gotowa?

Minister Krajewski zaznaczył, że projekt nie ma być wydmuszką, a prace nad nim toczą się w kilku resortach.

Projekt ustawy jest przedmiotem prac międzyresortowych, ponieważ wymaga zmiany różnych przepisów, m.in. Kodeksu cywilnego czy Kodeksu karnego – powiedział.

Na pytanie, kiedy ustawa będzie gotowa, minister odpowiedział:

Mam nadzieję, że w pierwszej połowie 2026 r. uda się tę ustawę przyjąć.

Biorąc pod uwagę jednoczesne prace rządu, opozycji oraz prezydenta, jest szansa, że ustawa ostatecznie wejdzie w życie.

PAP, RMF FM, farmer.pl