Warszawa: Protest pielęgniarek i położnych. Minister zdrowia "nie bardzo go rozumie"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 czerwca 2024, 12:52
Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok i wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Anna Janik podczas protestu pielęgniarek i położnych
Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok i wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Anna Janik podczas protestu pielęgniarek i położnych/PAP
Minister zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała, że nie wybierze się w czwartek przed Sejm na protest pielęgniarek i przyznała, że nie bardzo go rozumie. "Rozmawiamy ze środowiskiem, jest przypływ chętnych do zawodu, pensje rosną" – zaznaczyła.

Szefowa MZ była pytana na konferencji prasowej w Warszawie o czwartkowy protest pielęgniarek i położnych. Wydarzenie zorganizowano w południe przy pomniku Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego. Organizatorki zapowiadały, że przed Sejmem stanie armia tekturowych pielęgniarek.

Leszczyna: Zarobki pielęgniarek są bardzo dobre

„Protest w formie happeningu ma zwrócić uwagę na braki kadrowe pielęgniarek w publicznym systemie ochrony zdrowia i bezczynność polityków w tym zakresie” – wskazują organizatorzy. Przekonują, że sytuacja jest krytyczna, bo np. w województwie lubuskim przypadają 4 pielęgniarki na 1000 mieszkańców (dla porównania w Niemczech jest to 13 pielęgniarek na 1000 mieszkańców).

Minister zdrowia, odnosząc się do inicjatywy, stwierdziła, że „są trudności, pielęgniarek jest za mało, ale nie obawia się o przyszłość”. „Wydaje mi się, że o przypływ do tego zawodu, w związku z tym, że wynagrodzenia pielęgniarek ciągle rosną, nie powinniśmy się chyba obawiać” – dodała.

Leszczyna pytana, czy wybiera się na protest, zaznaczyła, że „rozmawia z pielęgniarkami, bardzo, bardzo często”. „Dzisiaj pod Sejm się nie wybieram, ale też nie bardzo rozumiem ten protest” – powiedziała. „My z pielęgniarkami cały czas rozmawiamy, od pierwszego lipca wzrosną wynagrodzenia pielęgniarek i tak, jak powiedziałam, one nie są niskie, w stosunku do zarobków nauczycieli, powiedziałabym, że są bardzo dobre” – dodała. 

autorzy: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Aleksandra Kiełczykowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj