Narzekanie na niektóre usługi Poczty Polskiej weszło już co prawda wielu Polakom w nawyk, ale z jednej strony nie ma się co dziwić, że nie darzą tej firmy jedynie pozytywnymi uczuciami. Wszechobecne awizo, czy spóźniające się paczki stały się bowiem udziałem niejednego Polaka. Teraz zajęli się tym posłowie.
Wielkie zmiany w Poczcie Polskiej. Listy dojdą na czas?
Na bardzo ciężką sytuację Poczty Polskiej zwróciła między innymi uwagę posłanka Magdalena Sroka, skarżąc się ministrowi aktywów państwowych, który z ramienia rządu nadzoruję tę firmę, jak trudna jest jej sytuacja.
„Mieszkańcy skarżą się na długie oczekiwanie na przesyłki, w wielu regionach Polski z uwagi na brak listonoszy skrzynki pocztowe zasypywanie są drukami awizo. Do części Polaków nie docierają sądowe wezwania czy urzędnicza korespondencja. Z powodu braku listonoszy spółka nie realizuje swoich ustawowych obowiązków” – alarmuje posłanka Sroka.
Wylicza też, że sama Poczta Polska stara się bezskutecznie znaleźć 470 nowych pracowników, których duża część zatrudniona miałaby być przy roznoszeniu listów i paczek. Jej zdaniem jest naprawdę źle, bowiem często ludzie nawet nie wiedzą, że czeka na nich do odbioru list. Ministerstwo odpiera zarzuty, jakoby problemy w Poczcie Polskiej miały pojawić się w ostatnich miesiącach, a winę za taki stan rzeczy zrzuca na poprzednie władze. I teraz, jak obiecuje wiceminister MAP, Jacek Bartmiński, wiele ma się zmienić. Co w takim razie szykują w Poczcie Polskiej?
Zwolnienia w Poczcie Polskiej. Tego nie wykluczają
W ocenie wiceministra, niedługo powinny skończyć się między innymi problemy kadrowe, które wynikać mają z niskich wynagrodzeń. I to chce też zmienić nowa władza Poczty Polskiej, a wynagrodzenia pracowników mają pójść w górę. Ale na zmianach skorzystać mają przede wszystkim klienci i resort zaznacza, że pewne działania w tym kierunku już się rozpoczęły.
- W celu poprawy obsługi klientów spółka podejmuje obecnie szereg działań doraźnych, takich, jak np.: dodatkowe doręczenia przesyłek w soboty, delegowanie pracowników z innych placówek czy zawieranie dodatkowych umów zlecenia, które w znacznym stopniu pozwalają na odciążenie pracowników. Prowadzony jest również stały monitoring podległych jednostek organizacyjnych w zakresie jakości i terminowości doręczanych przesyłek – informuje minister Bartmiński.
Usprawniony ma być też proces doręczeń przesyłek poprzez koncentrację służby doręczeń w miastach i siedzibach powiatu. Odpowiadając posłance Sroce, która zaniepokojona była doniesieniami, iż reforma wiązać będzie się ze zwolnieniami pracowników, resort aktywów państwowych, pozostawia sobie jednak pewną furtkę. Nie wyklucza bowiem, że technika i nowoczesność może wyprzeć cześć pracowników.
- Wiąże się to między innymi z efektem e-substytucji, który znacząco zmniejsza poziom przychodów tradycyjnych usług pocztowych oraz planowanego jeszcze w 2024 roku wprowadzenia – we współpracy z Ministrem Cyfryzacji – powszechnego systemu e-doręczeń – brzmi stanowisko ministerstwa.