Wicepremier, szef MON powiedział, że Polska uzupełnia systemy radiolokacyjne, a na wyższy poziom podnoszone są gotowość i zdolności w tym zakresie. Podkreślił, że cztery aerostaty rozpoznawcze w ramach programu "Barbara" kupowane są wraz z "całą logistyką, ze wszystkimi dodatkowymi elementami dotyczącymi funkcjonowania tych aerostatów".

"Ta umowa definiuje nasze bezpieczeństwa, to jest kolejny akt współpracy pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi, to jest niezwykle ważne, że potrafimy współdziałać i podejmować największe wyzwania. Jesteśmy wspólnie w NATO i nie ma siły NATO bez Stanów Zjednoczonych, ani bez Polski" - mówił Kosiniak-Kamysz.

Przekazał, że wartość umowy to 960 mln dolarów i program zostanie sfinansowany z pożyczki udzielonej przez rząd Stanów Zjednoczonych. Dodał, że Polska będzie drugim krajem na świecie, który będzie korzystał z tych systemów radiolokacyjnych.

Szef MON podkreślił, że wojna w Ukrainie pokazała jak wielowarstwowe musi być rozpoznanie. Jak wyjaśnił, 2027 rok będzie kluczowy dla pozyskania całego systemu i nabycia zdolności operacyjnych.

Reklama

Cztery balony na uwięzi z podwieszonymi radarami uzupełnią obecny system obrony powietrznej i rozpoznania. Aerostaty, które mogą wykrywać obiekty – w tym samoloty, drony, jednostki nawodne i pociski rakietowe - na odległość ponad 300 km, zostaną rozmieszczone wzdłuż wschodniej i północno-wschodniej granicy Polski. (PAP)