"Efekty naszych rozmów, wymiany doświadczeń pozwolą nam dalej wspólnie rozwijać tę broń" – powiedział dowódca WOT gen. bryg. Krzysztof Stańczyk. Dodał, że konferencja z producentem ma szczególne znaczenie dla WOT, dla której jest podstawową bronią strzelecką. W tym rodzaju sił zbrojnych znajduje się 49 tys. egzemplarzy karabinków w wersjach A1 i A2. Od 2022 r. dowództwo WOT jest instytucją ekspercką dla Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej Grot.

P.o. prezes radomskiej Fabryki Broni Seweryn Figurski, który zaprezentował A3 – czwartą wersję rozwojową karabinka - zapewnił, że "Łucznik" stara się spełniać oczekiwania użytkowników zgłaszane m.in. na Grotowisku. "Dokładamy wszelkich starać, żeby spełniać oczekiwania i rozwijać tę konstrukcję". "Każda broń przechodzi choroby wieku dziecięcego. Karabinek Grot przeszedł testy wstępne, kwalifikacyjne, testy w akredytowanych jednostkach testujących, ale najważniejszy jest test w rękach żołnierza. Tam spotykamy się z sytuacjami, których nie byliśmy w stanie przewidzieć. Dlatego najważniejszy dla Fabryki Broni jest kontakt z użytkownikiem końcowym – żołnierzem, który używa Grota" – mówił.

O mocnych i słabszych stronach Grota oraz o jego ewolucji mówił ppłk w st. spocz. Michał Sitarski. Według niego wojsku brakuje właściwej instrukcji i materiałów szkoleniowych. Jak zauważył, instrukcja producenta ma ponad 100 stron, jest rzetelna i użyteczna dla dowódców i rusznikarzy, ale zbyt szczegółowa dla zwykłego żołnierza. Zdaniem Sitarskiego wojsko, wzorem amerykańskiej armii, powinno opracować własną, skróconą wersję, należałoby też opracować materiały video dostępne w internecie.

Grot narzędziem walki politycznej

Reklama

Zwrócił uwagę, że "Grot w pewnym momencie stał się narzędziem walki politycznej, powstały obozy przeciwników i zwolenników tej broni", w którym argumenty merytoryczne ustępują miejsca emocjonalnym. "Wieleopinii jest pisanych przez ludzi, którzy karabinek znają ze zdjęć albo mieli go w dłoniach przez chwilę na targach” – dodał. Jak mówił, obawa przed odpowiedzialnością finansową powoduje, że niektóre uszkodzenia powstałe z winy żołnierzy zgłasza się jako samoistne, spowodowane wadami konstrukcji. Zaproponował, by uszkodzone moduły broni naprawiać lub spisywać ze stanu, a żołnierzom wydawać nowe. Za niezbędny uznał sposób zmiany konserwacji karabinka. Z zadowoleniem przyjął zapowiedź zastosowania nowych powłok ochronnych, zarazem wskazał, że częste przyczyny korozji to przechowywanie broni w zawilgoconych magazynach i pielęgnacja karabinka wydawanym przez wojsko środkiem, który czyści metal, ale nie pozostawia warstwy smaru. Pokazał zdjęcia tych samych elementów, które żołnierze jednej z kompanii WOT z własnej inicjatywy czyścili według wymagań wojska i tak jak robią to cywilni użytkownicy broni.

Wspomniał też, że nadal - wbrew założeniom - wiele karabinków nie jest wyposażonych w celowniki optyczne kub optoelektroniczne, a żołnierze korzystają ze składanych zapasowych przyrządów celowniczych dostarczanych wraz z karabinkiem.

W liście do uczestników Grotowiska wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił znaczenie rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Przypomniał, że Grot został zaprojektowany i jest produkowany w Polsce. "Rozwijany dzięki doświadczeniom żołnierzy i pasjonatów strzelectwa, cieszy się coraz większym uznaniem, a walory tej broni potwierdzają także żołnierze ukraińscy" – dodał.

Pierwsze egzemplarze karabinka skonstruowanego w programie MSBS (Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej) 5,56 mm, otrzymała w 2016 r. Kompania Reprezentacyjna WP. W listopadzie 2017 karabinek, któremu nadano nazwę Grot, na cześć gen. Stefana "Grota" Roweckiego, trafił do WOT. Od 2019 r. używają go także wojska operacyjne, a obecnie także policja, Straż Graniczna, Służba Więzienna i Lasy Państwowe.

Zamówieniami na Groty dla wojska zajmuje się Dowództwo WOT, które także zarządza procesem gromadzenia doświadczeń i wprowadzania zmian do konstrukcji. (PAP)