Odważny kraj zastawia na Rosjan pułapkę. Wystarczyły mu 3 dni

finlandia, wojsko
Odważny kraj zastawia na Rosjan pułapkę. Wystarczyły mu 3 dni/ShutterStock
Społeczeństwo Finlandii, czując się najwyraźniej poważnie zagrożonym przez coraz bardziej agresywnego sąsiada, potrzebowało zaledwie trzech dni, by postawić na swoim. Wielka społeczna akcja spowodowała, że Rosjanie, którym zamarzy się zajęcie skrawka fińskiego terytorium, napotkają bardzo wybuchowe niespodzianki.

Podobnie jak wiele europejskich krajów, w tym Polska, również Finlandia jest sygnatariuszem Traktatu Ottawskiego, na mocy którego państwa wyrzekły się stosowania min przeciwpiechotnych. Wojna na Ukrainie jednak szybko zmieniła podejście ludzi do tego, czy warto używać takiej broni.

Odważny kraj stawia się Rosji

Mowa o coraz bardziej humanitarnym podejściu do toczonych wojen to już przeszłość i w większości krajów wschodniej flanki NATO coraz częściej mówi się o konieczności powrotu do czasów, gdy wielkie pola minowe były skuteczną zaporą dla atakującej piechoty wroga. Pod koniec listopada głośno powiedział o tym głównodowodzący fińskich sił obronnych, Janne Jaakkola.

„Środowisko bezpieczeństwa uległo znaczącym zmianom od czasu, gdy Finlandia porzuciła miny przeciwpiechotne i przystąpiła do Traktatu Ottawskiego w 2012 roku. Masowe użycie piechoty przez Rosjan, stworzyło nową rzeczywistość, w oparciu o którą Finlandia musi w określony sposób przygotować się na konflikt zbrojny” – powiedział generał w wywiadzie dla MTV News.

Wojskowy zastrzegł jednocześnie, że decyzja o powrocie do układania pól minowych leży po stronie polityków i jak się szybko okazało, nie musiał długo czekać na odzew. Jeden z eurodeputowanych postanowił pospieszyć wojsku z pomocą.

Ludzie chcą pól minowych na granicy

Fiński europarlamentarzysta Mika Aaltola z Partii Koalicji w kilka dni zorganizował obywatelską inicjatywę, która miała na celu zebranie odpowiedniej liczby podpisów pod petycją do władz krajowych, by te zgodziły się na wypowiedzenie Traktatu Ottawskiego. Do zebrania konicznych było 50 tys. podpisów i gdy akcja rozpoczęła się 6 grudnia, już po trzech dniach jej organizatorzy odtrąbili sukces. Zaledwie w weekend udało się zdobyć odpowiednie społeczne poparcie pod pomysłem ponownego zaminowania granicy z Rosją. Petycja teraz trafi pod obrady fińskiego parlamentu.

Również Polska jest sygnatariuszem Traktatu Ottawskiego, jednak do tej pory nie pojawiła się oficjalna inicjatywa władz, by nasz kraj z niego wycofać. I sytuacji tej nie zmieniło nawet rozpoczęcie budowy tzw. Tarczy Wschód, czyli sieci umocnień na granicy z Rosją i Białorusią. Projekt takiej uchwały złożyli natomiast w Sejmie posłowie PiS. Coraz częściej powraca on również w dyskusjach polityków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOdważny kraj zastawia na Rosjan pułapkę. Wystarczyły mu 3 dni »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj