Niemiecki potwór do gromienia Rosjan. Ukraińcy już zacierają ręce

Pierwszy bojowy wóz piechoty Lynx trafił do węgierskiej armii w lipcu 2024 roku.
Niemiecki potwór do gromienia Rosjan. Dotychczas korzystała z niego tylko armia węgierska./Rheinmetall
Ukraińcy dostali w swe ręce doskonałą i nowoczesną broń, która po raz pierwszy krótkiej historii swego żywota będzie miała okazję stawić czoła Rosjanom. Nową maszynę sprezentowali im Niemcy, a jeśli sprawdzi się ona w warunkach bojowych, mają plan wyprodukować jej o wiele więcej, również w bardzo ciekawych i rewolucyjnych odmianach. Pojawi się też w armiach państw NATO.

Niemcy oficjalnie już przyznali się, że na front wschodni trafiła ich najnowsza wojskowa produkcja, a mianowicie bojowy wóz piechoty Lynx. Prosto z hali produkcyjnej ruszył on na front, a od tego, jak się na nim sprawdzi, zależeć ma przyszłość tej produkcji.

Niemcy wysłali na front nową maszynę

Prezent w postaci Lynxa przekazała Ukraińcom niemiecka firma Rheinmetall, a stało się to na mocy porozumienia, które podpisano w czerwcu ubiegłego roku. Wówczas wydało się, że Niemcy zamierzają wybudować na Ukrainie nie tylko fabrykę amunicji, ale możliwe, że również linię produkcyjną nowoczesnych Lynxów.

„Dzięki tej umowie potwierdzamy nasz zamiar kontynuowania współpracy w nadchodzących latach i stworzenia odpowiednich ram. Chcemy także jeszcze w tym roku przekazać krajowi pierwsze bojowe wozy piechoty Lynx i jak najszybciej rozpocząć produkcję tych systemów na Ukrainie” - stwierdził wówczas Armin Papperger, dyrektor generalny Rheinmetall AG.

I jak powiedział, tak zrobił, a pierwszy Lynx wyruszył na front. Pojazd na razie przejść ma testy terenowe, ale ukraińscy komentatorzy wojskowi już się cieszą na samą myśl, że taki pojazd zasili szeregi ich armii. Co zatem takiego ma w sobie ta maszyna, że wzbudza tyle nadziei?

Powstała hybryda z wielkim działem

Lynx to stosunkowo nowa produkcja, a wozy te na razie zamówiła jedynie armia węgierska. Zaprojektowany w 2015 roku, ma masę bojową 44 ton, a na drodze jest w stanie osiągnąć prędkość nawet 70 km/h. Załoga składa się z 3 osób, a dodatkowo pojazd jest w stanie przewieźć do 8 osób desantu. Na jego uzbrojenie składa się armata automatyczna kal 35 mm i karabin maszynowy kal. 7,62 mm, a także opcjonalnie zamontowane mogą być izraelskie wyrzutnie rakiet przeciwpancernych Spike. Szacuje się, że jeden taki pojazd kosztować ma około 10 mln euro.

Ale to jeszcze nie koniec nowinek związanych z niemieckim Lynxem. Producent bowiem zadbał o to, aby zaprojektować hybrydę, czyli połączenie wozu bojowego piechoty z czołgiem Leopard 2. Konstrukcja ta, nazwana „Lynx 120”, oprócz dodatkowego pancerza aktywnego, posiadać ma działo z Leoparda kalibru 120 mm. Projekt ten, zaprezentowany w lutym 2022 roku, na razie jednak nie doczekał się realizacji.

„Niemiecki Rheinmetall przewiduje, że odbiorcą Lynx 120 będą kraje, które zamówiły już dostawę Lynx KF 41 BMP, np. Węgry, lub którzy są ogólnie zainteresowani ilościową i jakościową aktualizacją floty pojazdów opancerzonych swoich sił lądowych” – ocenia ukraiński Defence Express.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemiecki potwór do gromienia Rosjan. Ukraińcy już zacierają ręce »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj