Czy Polska wyśle swoje wojska na Ukrainę? Premier Tusk rozwiewa wątpliwości

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 września 2025, 08:50
Donald Tusk
Czy Polska wyśle swoje wojska na Ukrainę? Premier Tusk rozwiewa wątpliwości/PAP
Czasami w kontekście stabilizacji sytuacji w Ukrainie pojawia się pytanie, czy Polska powinna wysłać tam swoje wojska. Premier Donald Tusk po spotkaniu tzw. koalicji chętnych rozwiał wątpliwości, mówiąc, że Warszawa nie ma takich planów, nawet po zakończeniu wojny w Ukrainie. Jak dodał, Polska jest wielkim hubem logistycznym dla Ukrainy i wszyscy akceptują taką rolę.

Spotkanie tzw. koalicji chętnych

Tzw. koalicja chętnych to grupa państw wspierających Ukrainę. Czwartkowa narada w stolicy Francji dotyczyła gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Podczas wizyty we Francji, premier Tusk rozmawiał też w cztery oczy z prezydentem tego kraju Emmanuelem Macronem.

Polski premier podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że w tzw. koalicji chętnych jest ponad 30 krajów, nie tylko z UE. Tusk zwrócił uwagę, że w tej grupie są także m.in. Kanada, Japonia, Turcja, Australia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, Norwegia. - To są te państwa, które są gotowe wspierać Ukrainę wobec rosyjskiej agresji - zaznaczył.

Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy

- Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób (uczynić, żeby) te gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy stały się już materialne, praktyczne, żeby było widać, że Europa dowozi te swoje obietnice - powiedział Tusk.

Dodał, że jest pod dużym wrażeniem „takiej solidarności, determinacji i dobrej współpracy na poziomie europejskim”.

Tusk przekazał, że rozmowa odbyła się w niedużym zespole, czyli prezydent Francji, prezydent Ukrainy, premierzy Belgii, Holandii, Danii. Ale - jak podkreślił - w formie wideokonferencji łączyli się liderzy wszystkich pozostałych państw tzw. koalicji chętnych.

Polska nie przewiduje wysłania żołnierzy na Ukrainę

- Mówiąc krótko, te poszczególne państwa gwarantują swoją albo obecność, albo współudział w gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Polska, co już wielokrotnie podkreślaliśmy, nie przewiduje wysyłania żołnierzy do Ukrainy, także po zakończeniu wojny - powiedział premier.

- Natomiast my jesteśmy odpowiedzialni za logistykę. W Polsce jest największy hub, to miejsce organizacji pomocy dla Ukrainy i to jest zadanie wystarczające, żeby nie powiedzieć, wyjątkowej wagi - zaznaczył premier. Jak dodał, tę formę obecności Polski „akceptują wszyscy”.

Jak skłonić Putina do rozmów

Tusk przekazał też, że w drugiej części spotkania w Paryżu, w której liderzy odbyli rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem, podczas której omawiano „sposób, w jaki można by skłonić Putina do podjęcia rozmowy”, gdyż - jak dodał - nikt nie ukrywał, że wszyscy są rozczarowani brakiem efektów.

- Mimo wysiłków ze strony państw europejskich i ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych, mimo spotkania na Alaska, później tego spotkania w Waszyngtonie, to wszystko pokazuje, że Europa jest zdeterminowana i taka naprawdę bardzo solidarna i zjednoczona, że prezydent Trump pragnie zakończenia wojny, to wynika z jego wielu deklaracji - ocenił premier

Podkreślił, że w sprawie gwarancji bezpieczeństwa państwa europejskie mają dostarczyć „bardzo konkretne rzeczy, dane dotyczące ilości żołnierzy, sprzętu, kto czym ma się zająć”. - Wszyscy chcieli, żeby przede wszystkim Amerykanie zobaczyli, że Europa jak się do czegoś zobowiązuje, to to dostarcza - zaznaczył.

Premier dodał, że w Europie nikt nie ma „najmniejszych iluzji, co do intencji Rosji i Putina”. Mimo to - jak podkreślił - strona europejska chce, by nie tylko Europa, ale także m.in. Stany Zjednoczone, wspólnie tworzyły jeden wspólny projekt nacisku na Rosję. - Pewnie jeszcze będziemy potrzebowali trochę czasu. Będą rozmowy też na poziomie ekspertów - dodał.

- To, co dzisiaj wybrzmiało wyjątkowo jasno, nawet brutalnie, to potrzeba wspólnego działania europejsko-amerykańskiego nie tylko wobec Rosji, ale także wobec tych, którzy Rosję wspierają - powiedział Tusk w kontekście m.in. Chin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj