Forsal logo

Siemoniak o „Zapad 2025”: Możliwe prowokacje, ale to nie jedyny powód zamknięcia granicy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 września 2025, 10:33
zapad 2025
Siemoniak o „Zapad 2025”: Możliwe prowokacje, ale to nie jedyny powód zamknięcia granicy/Shutterstock
Zamknięcie granicy z Białorusią jest reakcją na jej agresywną politykę. To agresja hybrydowa i przepychanie migrantów na polską granicę oraz więzienie polskich obywateli – powiedział w piątek minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Dodał, że Polska liczy się z prowokacjami podczas ćwiczeń „Zapad 2025”.

Powody zamknięcia granicy z Białorusią

Siemoniak, odnosząc się w piątek w Radiowej Jedynce do kwestii zamknięcia granicy z Białorusią, zauważył, że ma to związek z manewrami Zapad, których aktywna faza będzie trwała od piątku przez kilka dni. Jednocześnie zaznaczył, że nie jest to jedyny powód zamknięcia granicy.

– To jest nasza reakcja na agresywną politykę Białorusi wobec Polski. W tym się mieści to, co się dzieje na granicy, hybrydowa agresja, przepychanie migrantów na polską stronę. Nie mamy żadnych wątpliwości, że białoruskie służby w tym uczestniczą czy w ogóle to wspierają – wskazał Siemoniak.

Minister przyznał, że wśród powodów jest również kwestia uwięzionych obywateli polskich bądź osób polskiego pochodzenia.

Sprawa Andrzeja Poczobuta i innych zakładników

– Takim symbolem jest więzienie przez lata Andrzeja Poczobuta. I też kwestia bardzo dla nas ważna, kwestia moralna – wydanie albo choćby współpraca przy wydaniu mordercy sierż. Mateusza Sitka, polskiego żołnierza, który w ubiegłym roku zginął, broniąc polskiej granicy – podkreślił.

Dopytywany o to, kiedy można spodziewać się uwolnienia Poczobuta, zaznaczył, że współpracujemy w tej kwestii z Amerykanami, którzy prowadzą bezpośrednie rozmowy z Białorusinami.

– Amerykanie doskonale wiedzą, jaka jest nasza lista, na kim nam najbardziej zależy. Dla nas uwolnienie Andrzeja Poczobuta i jeszcze innych osób, które są zakładnikami reżimu Łukaszenki, jest absolutnym priorytetem – powiedział. Dodał, że wierzy w to, że nadejdzie dzień, gdy Andrzej Poczobut znajdzie się w Polsce.

Pytany o rozpoczynające się właśnie manewry Zapad, zaznaczył, że za każdym razem stają się one demonstracją wrogości wobec Polski, NATO i Zachodu.

– Liczymy się z prowokacjami. To masowe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej też kwalifikujemy jako prowokacyjne, świadome działanie Rosji – powiedział.

Manewry Zapad 2025

W manewrach „Zapad 2025” od 12 do 16 września oficjalnie ma wziąć udział 13 tys. żołnierzy. Inspektor generalny Bundeswehry Carsten Breuer powiedział w ubiegły poniedziałek, że w ćwiczeniach weźmie udział 13 tys. ludzi na Białorusi i 30 tys. w Rosji. Mniejsze szacunki podawali przedstawiciele władz litewskich – do 30 tys. wojskowych białoruskich i rosyjskich. Breuer stwierdził, że nie ma oznak, by pod przykrywką ćwiczeń przygotowywany był atak na terytorium NATO, ale zapowiedział, że siły niemieckie, jak i NATO, zachowają czujność.

Od północy w czwartek wszystkie przejścia graniczne z Białorusią są zamknięte do odwołania. Zawieszony jest ruch w obu kierunkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Anna Rymkiewicz

Redaktorka związana z mediami od ponad 20 lat, na co dzień relacjonuje zagadnienia społeczne, gospodarcze oraz tematy lifestyle’owe. Łączy rzetelność z przystępnym przedstawianiem informacji, zarówno tych poważnych, jak i lżejszych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCeny paliw nie odpuszczają. Tyle kierowcy mogą zapłacić w przyszłym tygodniu »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj