Amerykanie przypilnują Rosjan w Polsce. Wściekłość na Białorusi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 września 2025, 15:50
Amerykanie zwijają manatki i wycofują się z Europy. Nie próbują już tego ukrywać
Amerykanie przypilnują Rosjan w Polsce. Wściekłość na Białorusi/ShutterStock
Na kilka dni przed rozpoczęciem rosyjsko-białoruskich manewrów Zapad-2025 atmosfera na wschodniej flance NATO gęstnieje. Nocny atak rosyjskich dronów na polską przestrzeń powietrzną i decyzja o zamknięciu granicy z Białorusią to tylko preludium do wydarzeń, które mogą zaważyć na bezpieczeństwie regionu. W tym samym czasie z Niemiec w stronę Polski ruszyły amerykańskie wozy bojowe Bradley, a w Mińsku padają oskarżenia o prowokacje.

Kilkanaście lecących z Rosji dronów naruszyło w nocy polską przestrzeń powietrzną. Wojsko podjęło decyzję o ich zestrzeleniu, szczątki kilku zostały już odnalezione w Mniszkowie, Cześnikach, Czosnówce czy Wyrykach. — Wstępne przesłanki sugerują, że incydent z dronami był celowy — powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. NATO uruchomiło artykuł 4 Paktu Północnoatlantyckiego. W tym samym czasie NATO prowadzi na terenie Polski wielką operację obronną pod kryptonimem "Żelazny Obrońca".

Przerzut wojsk USA do Polski. Przywiozą ponad 100 wozów bojowych

W środę do Polski wyruszył długo przygotowywany transport 100 wozów bojowych piechoty Bradley. Pojazdy należące do 1 Dywizji Kawalerii Armii USA przez wiele miesięcy przechodziły remont i modernizację w bazach na terenie Niemiec. – Początkowo wydawało się to niewykonalne (...). Gdy jeden system się zepsuł, testowaliśmy wszystkie i często znajdowaliśmy kolejne problemy. Ale nie poddawaliśmy się i postęp naprawdę przyspieszył tej wiosny i lata – powiedział major Alec Velasco z 405. brygady wsparcia bojowego, cytowany przez magazyn US Army.

Amerykańska armia jedzie do Polski. W Mińsku narasta wściekłość

Na dzień przed startem manewrów Zapad–2025 polski rząd ogłosił decyzję o zamknięciu granicy z Białorusią. Rozporządzenie wchodzi w życie od północy w czwartek, a ograniczenia mają obowiązywać "do odwołania". Reakcja Mińska była natychmiastowa. Białoruskie władze określiły decyzję Warszawy jako "nielegalną". Eksperci z Ośrodka Studiów Wschodnich widzą w tym jednak element szerszej gry.

"W uzgodnieniu z Kremlem Mińsk wykorzystuje ćwiczenia do prowadzenia operacji dezinformacyjnej. Jej celem jest rozpowszechnienie tezy o rzekomej woli Białorusi do deeskalacji zagrożenia militarnego w regionie" – czytamy w raporcie OSW.

30 tys. żołnierzy przy polskiej granicy. Wśród nich elitarne jednostki

Według litewskiego wywiadu w ćwiczeniach ma wziąć udział około 30 tysięcy żołnierzy rosyjskich i białoruskich. Wśród nich są elitarne jednostki, jak 2 "Tamańska" Dywizja Zmechanizowana czy 98 Dywizja Powietrzno-Desantowa. Choć Mińsk zapewnia, że manewry koncentrują się we wschodniej części kraju, eksperci nie mają złudzeń, że to element propagandy.

"Deeskalacyjna retoryka Mińska służy podważaniu zachodnich obaw. Towarzyszy temu narracja, że Polska przygotowuje się do ataku" – przypomina OSW. Dowodem na taką strategię była wrześniowa prowokacja białoruskiego KGB, które zatrzymało polskiego duchownego pod zarzutem szpiegostwa.

Szczególny niepokój budzi coraz śmielsze wprowadzanie do scenariusza ćwiczeń elementu nuklearnego. Białoruscy oficjele wprost zapowiedzieli, że Zapad-2025 będzie obejmował próbę wspólnego rosyjsko-białoruskiego planowania użycia broni jądrowej. W czasie manewrów ma zostać zaprezentowany nowy, zdolny do przenoszenia głowic nuklearnych, pocisk balistyczny Oriesznik, który Władimir Putin już w 2024 roku obiecał rozmieścić na Białorusi.

Rosja coś knuje. Niepokojące zdjęcia satelitarne z Białorusi

Zapowiedzi te znajdują swoje odzwierciedlenie w infrastrukturze. Najnowsze zdjęcia satelitarne wykonane przez Planet Labs w rejonie Słucka pokazują cztery rozległe sektory o łącznej powierzchni ponad 2 km². W największym z nich widać 13 magazynów amunicji i trzy hale o długości około 100 metrów, a także fundamenty pod kolejne budynki. Północny sektor to dawne pola uprawne, gdzie stoją już ramy ośmiu hangarów; we wschodnim powstaje niemal 150-metrowy budynek z ziemnymi nasypami, a południowo-wschodni obszar na wzniesieniu może być przeznaczony pod systemy przeciwlotnicze.

Wszystkie obiekty są połączone drogami, co wskazuje na ich powiązanie. Te bazy mogą być przeznaczone do sprzętu strategicznego w Białorusi. Czy będzie to Oreshnik, czy coś innego, zobaczymy, ale ma to strategiczne znaczenie – mówi Konrad Muzyka z Rochan Consulting, cytowany przez "Radio Wolna Europa".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj