Przecieki tematów maturalnych, czyli kto zdaje ten egzamin? [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 maja 2022, 18:52
matura
<p>Matura</p>/ShutterStock
W poniedziałek 9 maja, chwilę po godz. 8, wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski chwalił się w Polskim Radio 24, że trwająca właśnie maturalna sesja egzaminacyjna jest najspokojniejsza od lat. Godzinę później jego słowa nabrały groteskowego charakteru - pisze w opinii Anna Wittenberg.

Dziwny ruch

Urzędnicy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej odebrali dziwacznego e-maila. Jak informowała TVN24, zawierał on zrzuty ekranu z zamkniętej grupy na Facebooku, w której ktoś opublikował arkusze matury z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym. Te, które uczniowie w całej Polsce właśnie zaczęli rozwiązywać. Egzaminu nie przerwano, ale sprawą zapewne zajmie się prokuratura. Podobnie jak tą z ubiegłego piątku, kiedy do sieci miał trafić temat najważniejszego zadania z części podstawowej.

Podobnie było w ubiegłym roku. Tuż przed godz. 8 w Google Trends widać było wzrost zainteresowania frazami „ambicja” i „ambicja lalka”. Tak się złożyło, że były to kluczowe słowa w jednym z tematów wypracowania z języka polskiego. Szczyt wyszukiwań odnotowano 60 min przed momentem, gdy jakikolwiek maturzysta mógł otworzyć swój arkusz. Taki sam mechanizm zadziałał także w 2020 r. Google Trends pokazało wtedy poranny wzrost zainteresowania elementami fantastycznymi w „Weselu” w dniu, w którym taki temat pojawił się na egzaminie. W obu przypadkach CKE złożyła zawiadomienie do prokuratury.

Od kilku dni na grupach dotyczących edukacji powtarzają się oskarżenia o nieudolność i żądania głowy szefa CKE Marcina Smolika – nie umie sprawić, by arkusze nie wyciekały, więc powinien odejść. Sęk w tym, że po pierwsze wcale nie wiadomo, czy do wycieków naprawdę doszło – efektów pracy śledczych z poprzednich lat do dziś jeszcze nie ma. Po drugie – za ujawnienie zadań egzaminacyjnych odpowiada nie tylko szef CKE. Są jeszcze dyrektorzy szkół, nauczyciele i… rodzice – to wśród nich upatruje się prawdziwie odpowiedzialnych za wycieki.

Zdobycie arkuszy maturalnych przez grupę samych uczniów to misja prawie niemożliwa. Gdyby to się udało, cała akcja nadawałaby się na scenariusz szpiegowskiego filmu. Choć duża część scenariusza średnio nadaje się na ekrany: to żmudny proces pozyskiwania informacji o dystrybucji testów. Szczegółów logistyki Centralna Komisja Egzaminacyjna nie zdradza z uwagi na bezpieczeństwo. Aby otrzymać wcześniej polecenia, uczniowie musieliby mieć solidne wsparcie dorosłych.

CAŁY TEKST NA GAZETAPRAWNA.PL

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj